Miażdzyca u starożytnych

4

W artykule pt. „Miażdżyca nękała ludzi już 3500 lat temu w Egipcie” dziennik „Rzeczpospolita” opisuje zaskakujące odkrycie naukowców na temat stanu zdrowia starożytnych Egipcjan. Przy pomocy nowoczesnej technologii przebadali oni różne egipskie mumie i ustalili, że starożytni Egipcjanie chorowali na miażdżycę w podobnym natężeniu co ludzie współcześni. Według naukowców jest to o tyle dziwne, że populacja ta nie podlegała czynnikom cywilizacyjnym uważanym dzisiaj powszechnie w środowisku medycznym za przyczyny chorób układu krążenia: byli bardziej aktywni fizycznie, dietę mieli uboższą w mięso a bogatszą w warzywa, owoce i ryby, nie palili tytoniu etc. Jednak odkrycie to może zaskakiwać jedynie w świetle obowiązującej definicji zdrowej diety i trybu życia. Gdyby przyjąć, że dieta starożytnych Egipcjan wcale nie była taka zdrowa, cała zagadka rozwiązuje się sama.

Przytoczmy fragment artykułu (nasze podkreślenia):

– Jak widać, niezbyt się różnimy od populacji starożytnych. Ta patologiczna zmiana była 3500 lat temu nie mniej częsta niż u współczesnych ludzi. Tymczasem my teraz mamy tendencję do łączenia chorób serca i układu krążenia z warunkami, jakie stwarzają cywilizacja i tak zwany nowoczesny tryb życia. Śledzimy, jak natężają się w krajach rozwijających się, w miarę jak postępuje ich okcydentalizacja – wyjaśnia dr Gregory Thomas.

Kardiolodzy z los Angeles uważają, że ujawnienie stanu zdrowia zmumifikowanych Egipcjan dowodzi, iż brakuje jakiegoś elementu we współczesnym rozumieniu chorób kardiologicznych. Ich zdaniem wiemy jeszcze bardzo mało o powodach powstawania takich dolegliwości. Arterioskleroza nękała starożytnych Egipcjan, mimo że nie doskwierało im tempo życia, nie palili, zaś dietę mieli (z konieczności) lżejszą, z mniejszą ilością mięsa, natomiast bogatszą w warzywa, ryby i owoce.

Wygląda na to, że nie wystarczy nie palić i zdrowo się odżywiać, aby nie być narażonym na ryzyko arteriosklerozy. Nasze badania każą się poważnie zastanowić nad tym, czy ludzkość po prostu nie jest skłonna z natury do tego schorzenia. A jeśli tak, należy robić, co w naszej mocy, aby jak najbardziej opóźnić moment pojawienia się miażdżycy – powiedział dr Thomas.

Szkoda, że proces wnioskowania naukowców na podstawie takich odkryć zatrzymuje się jakby „w pół drogi”. Skoro starożytni chorowali, mimo że wiedli „zdrowy” tryb życia i stosowali „zdrową dietę”, to może należałoby – w ramach hipotezy badawczej – poddać na chwilę w wątpliwość nasze wyobrażenia na temat zdrowej diety? Przecież sami badacze przyznają, że bardzo mało wiemy o powodach powstawania różnych dolegliwości.

Wystarczy uznać – co rosnąca część środowiska naukowego przyznaje otwarcie – że to właśnie niedobór pokarmów i tłuszczów odzwierzęcych, połączony z nadmiarem węglowodanów i tłuszczów roślinnych, może powodować problemy kardiologiczne, a cała tajemnica znika. Bez zdziwienia można wtedy wyjaśnić nie tylko miażdzycę wśród starożytnych Egipcjan, ale również wiele schorzeń powszechnych pośród ludzi współczesnej cywilizacji zachodniej. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że wybuch dzisiejszej epidemii otyłości oraz „chorób cywilizacyjnych” zbiegł się w czasie z w upowszechnieniem w diecie takich pokarmów jak zboża, oleje roślinne, produkty sojowe itp.

Co ciekawe, często tłumaczy się, że nowoczesnego człowieka dotykają różne choroby cywilizacyjne z uwagi na rosnącą średnią długość życia. Innymi słowy, w przeszłości ludzie żyli zbyt krótko, żeby zdążyć zachorować na serce, na raka, na cukrzycę etc. Ale w tym wypadku naukowcy ustalili, że „najstarsza mumia dotknięta tą przypadłością należy do wysoko urodzonej kobiety, która dożyła 40 lat i zmarła między 1580 a 1550 rokiem p.n.e.” Oznacza to, że pozostałe mumie osób z miażdzycą należały do ludzi jeszcze młodszych. Jak to rozumieć? Inne pytanie dotyczy tego, czy badane mumie należą do osób, które zmarły „na miażdzycę” czy z innych przyczyn?

Aż dziw bierze, że naukowcy czasem nie zadają sobie najprostszych pytań.

Mateusz Rolik

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy! 

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCholesterol a choroba Alzheimera
Następny artykułPięć zdrowych tłuszczów, których niepotrzebnie unikasz w kuchni
Z wykształcenia jestem anglistą (Uniwersytet Wrocławski), ukończyłem też stosunki międzynarodowe Unii Europejskiej (Loughborough University). W latach 2002-2003 byłem stypendystą w ramach programu Josepha Conrada (Chevening programme) ufundowanego przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Interesuję się sprawami międzynarodowymi, historią, gospodarką oraz szeroko pojętą polityką nauki. Ciekawi mnie też geneza i historia obowiązujących paradygmatów medycznych oraz mechanizmy, dzięki którym dominują. Czytam, piszę i tłumaczę teksty na te temat. Mieszkam i działam we Wrocławiu.

4 KOMENTARZE

  1. Ach doskonałe! To, że gro naszych naukowców boi się stawiać proste pytania to fakt. Tymczasem tylko proste bywa genialne ;). Czasem brak jednego tylko „puzzla” w diecie powoduje kaskadową reakcję odkładania niestrawionych, a więc traktowanych przez organizm jako „obce” substancji w wybranych tkankach. Stąd miażdżyca, otyłość, wszelkie alergie itp.
    Interesuje mnie uprawa zbóż, wiem że w dość „nieciekawych” okolicznościach wymiksowano nam z prosa – dając w zamian inne , ponoć lepsze? zboże, pewien element ;(. Dowód – bardzo prosty. Chleb naszych babci , pieczony z „brzydszych” zbóż, otrębów i ziaren był świeży przez tydzień – bez konserwantów, polepszaczy i spulchniaczy. Ktoś chciał może zarobić na sprzedaży tych dobrodziejstw?
    Soja, hmm, warto się zastanowić co roślina o tej nazwie z lat 50 tych ma wspólnego z tą dzisiejszą? Ja na wszelki wypadek nie jadam ani soi , ani kukurydzy dostępnej na rynku ;).
    Z tym fluorem też coś jest na rzeczy, bo zmieniając tylko pastę do zębów , człowiek robi się bardziej niegrzeczny ;). Mówi głośniej, widzi więcej …
    Przyjaciele mówią o tym co jemy „żywność masowego rażenia” , warto się nad tym głębiej zastanowić i to w miarę szybko …póki My żyjemy!
    pozdrawiam bardzo serdecznie Autorów
    w oczekiwaniu kolejnych, tej klasy doniesień
    Katarzyna Krzyżanowska

  2. Hmm… A cóż to za nowoczena technologi???? Nowoczesna symulacja komputerowa :P??? Czy co??? Bo ja chcę znac sedno sprawy, jako i czym to zbadali…..

  3. Bardzo ciekawa zagadnienie. Artykuł podaje, że dietę „mieli uboższą w mięso a bogatszą w warzywa, owoce i ryby, nie palili tytoniu” Inny artykuł w tym temacie donosi coś innego „Obfite uczty ofiarowane bogom, w których uczestniczyli egipscy kapłani oraz ich rodziny, były pełne dań bogatych w tłuszcze nasycone, które blokują naczynia krwionośne – wykazały badania.” Spożywali mięso wołowe, ptactwo, gęsi, chleb nasączony tłuszczami zwierzęcymi lub oliwą,owoce. W starożytnym Egipcie, mumifikowano tylko elitę.Społeczeństwo poza elitarne nie miało diety bogatej w mięso i tłuszcze ale też nie wiemy o ich stanie zdrowia. Wg mnie na pewno wyeliminowany jest bezspornie papieros. Egipcjanie wcale nie żyli bezstresowo, nie wiem skąd ten niepoważny wniosek? Ramzes II żył podobno ok ponad 90 lat i chorował na kręgosłup. Mumie chore winny być dokładnie zbadane pod katem ich odżywiania jak i ewentualnego życia na obecność stresu. Oraz należy podać stan zdrowia innych mumii i ustalić w danych latach modę na dietę? Oraz jakie zdarzenia historyczne wówczas były , czy nie stresowe?

  4. taka drobna tylko uwaga odnośnie ostatniego cytatu. Tam napisano, że najstarsza MUMIA należała do 40-letniej kobiety, nie że najstarsza badana KOBIETA zmarła w wieku 40 lat 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ