Stara nowa debata

3

Jak mawiał Johann Wolfgang Goethe, wszystko co mądre i co głupie już ludzie przed nami pomyśleli, więc i Nowa Debata jest w istocie debatą starą, co nie znaczy, że jej prostym powtórzeniem. Cofnijmy się zatem 150 lat wstecz, do Poznania, leżącego wówczas w granicach Prus. Od połowy wieku działało tam wydawnictwo Ludwika Merzbacha (1820-1890), księgarza, drukarza i wydawcy żydowskiego pochodzenia. Publikowało rozmaite książki z dziedziny wiedzy praktycznej, podręczniki i poradniki. Poznaniacy mogli się dzięki niemu czegoś nauczyć np. o „narzędziach i machinach rolniczych uznanych za najpożyteczniejsze”, poznawać tajniki hodowli bydła rogatego i uprawy chmielu. Poradniki gospodarskie dla młodych gospodyń wiejskich z pewnością cieszyły się popularnością wśród tychże wiejskich gospodyń.

W wydawnictwie Merzbacha ukazywało się kilka poznańskich periodyków zarówno w języku niemieckim („Posener Tageblatt”, Ostdeutsche Zeitung”), jak i po polsku: „Ziemianin” ( pismo poświęcone rolnictwu i przemysłowi), tygodnik „Przyroda i Przemysł”, „Pokłosie”, „Ognisko”, „Kurier Poznański”, „Komar” (pismo satyryczne). Należał do niego także „Dziennik Poznański”. Podziw budzi również działalność społeczna Merzbacha, był bowiem przewodniczącym cechu drukarzy, prezesem Zarządu Kasy Chorych drukarzy i litografów, delegatem niemieckiego związku drukarzy, a także mężem zaufania Stowarzyszenia Drukarzy Polskich.

Własnym nakładem i drukiem wydał Merzbach utwory m.in. Kraszewskiego, Berwińskiego, Lelewela, Mickiewicza, Paska, sprzedawał zakazane w Prusach polskie pisma emigracyjne i sympatyzował z Powstaniem Styczniowym. Nic zatem dziwnego, że popadał w częste konflikty z władzami pruskimi, w jego księgarni i drukarni przeprowadzano rewizje, konfiskowano druki i czasopisma, wytaczano mu procesy sądowe. Jednak największą zasługą Ludwika Merzbach – przynajmniej z punktu widzenia Nowej Debaty – było wydanie w 1865 roku książeczki Otyłość. Sposoby jej powstania, zapobiegania i leczenia według systemu Williama Bantinga. Przypomnijmy, że William Banting z Londynu ważył 200 funtów, był tak gruby, że ze schodów schodził tylko tyłem, sam nie potrafił sobie zawiązać butów, a gdy chciał zobaczyć swoje nogi, musiał używać lustra. Na wstępie wspomnianej broszury czytamy, iż „pewien lekarz, którego Banting nie wymienia [wiemy dziś, że nosił nazwisko W. Harvey – TG] , a którego swoim zbawcą nazywa, dowiedziawszy się, że głównie chlebem, masłem, mlekiem, słodyczami, piwem i ziemniakami żywi się, zakazał mu używać tych rzeczy jako zbyt obfitujących w mączkę i cukier”. Rady doktora Harvey`a okazały sie tak skuteczne, że Banting zaprezentował je w opublikowanej w 1864 roku w Londynie broszurze  Letter on Corpulence addressed to the public. Pierwsze wydanie tego najstarszego manifestu diety niskowęglowodanowej miało nakład 1000 egzemplarzy. Potem przyszły wydania kolejne, zaś Banting – ten dziewiętnastowieczny prekursor Kwaśniewskiego, Atkinsa i innych – stał się „prorokiem” diety niskowęglowodanowej propagującym ją w Anglii i kontynentalnej Europie.(*)

Poznańska broszura wydana w 1865 roku przez Ludwika Merzbacha nie jest jednak – wbrew tytułowi – dosłownym tłumaczeniem dziełka Bantinga – ale opiera się na wydanej w Lipsku w 1864 roku broszurze Karla Juliusa Vogela Corpulenz. Ihre Ursachen, Verhütung und Heilung durch einfache diätische Mittel. Auf Grundlagen des Banting-Systems ( Otyłość. Jej przyczyny, zapobieganie i leczenie poprzez zwyczajne środki dietetyczne. Na podstawie systemu Bantinga), która do 1889 roku miała w Niemczech 21 wydań. Książeczka składała się z dwóch części – pierwszą stanowił pełen przekład tekstu Bantinga opatrzony komentarzami, zaś drugą – teoretyczne rozważania dra Karla Juliusa Vogela (1814-1880), niemieckiego lekarza, wybitnego w tamtym okresie anatomopatologa, od 1855 roku profesora na uniwersytecie w Halle.

Polskie wydanie jest streszczeniem zarówno pierwszej, jak i drugiej części. Możemy w nim przeczytać np., że Banting polega „ na dyecie, którą mniej więcej każdy odgadnie, skoro zwróci uwagę swoją na fakt niezaprzeczony, że zwierzęta czysto mięsożerne odznaczają się wysmukłością, siłą i dobrą tuszą, ale nigdy otyłością”. Jest tu też oczywiste spostrzeżenie, że „nie sama ilość pokarmu, ale także jego jakość ma wielkie tu znaczenie”. Znajdziemy też godną przemyślenia myśl, że „samym cukrem albo krochmalem nikt nie może żyć”, a kto by próbował, ten doprowadzi się do śmierci. Dowiemy się także, czego powinniśmy się wystrzegać – np. mleka, bo „zbyt obciąża żołądek, a oprócz tego wątłem czyni ciało”. Inne pokarmy powodujące otyłość to : „ziemniaki, ryż, wszelkiego rodzaju mączywa, a więc kasza, chleb, bułki, kluski, melszpeisy, także bogate w cukier buraki, brukiew, nareszcie słodowe piwo, słodkie wina i mocno ocukrzone groki, kawy i herbaty”.

Poznajmy też jadłospis Bantinga:

na śniadanie

8 do 10 łótów mięsa wołowego albo skopowego, lub też ryby, szynki albo innego mięsa na zimno, byle nie wieprzowiny, a oprócz tego wielką filiżankę herbaty (bez cukru i mleka), i dwa łóty sucharków lub grzanki;

na obiad

10 do 16 łótów jakiejkolwiek ryby byle nie łososia lub węgorza, albo jakiekolwiek mięso, byle nie wieprzowiny, do tego jakąkolwiek jarzynę z wyjątkiem ziemniaków, dwa łóty grzanki lub jakikolwiek kompot, nieco zwierzyny i dwa do trzech kieliszków wina czerwonego, madery lub xeres, ale nie porto, szampana lub piwa;

na podwieczorek

4 do 6 łótów owocu, około 2 sucharki i filiżankę herbaty (bez cukru i mleka);

na wieczerzę

6 do 8 łótów mięsa albo ryby, jak na obiad, i 1 do 2 kieliszków czerwonego wina;

Krótko przed położeniem się spać szklaneczkę groku bez cukru albo 1 do 2 kieliszków wina czerwonego lub xeres.

Każdy chyba przyzna, że Banting i popularyzator jego diety z Poznania, zalecają nam bardzo smaczne jedzenie, i z zaleceń tych powinniśmy czerpać pełnymi garściami, pominąwszy tylko widoczne w nich uprzedzenie wobec mięsa wieprzowego, łososia i węgorza. Jednak nie tylko żywieniowe porady są tutaj istotne, ale fakt, że prof. Vogel podejmuje się teoretycznego wyjaśnienia, dlaczego dieta Bantinga okazała się skuteczna. Jest to pierwsza próba – nie wiemy bowiem, czy doktor Harvey zalecając Bantingowi dietę niskowęglowodanową kierował się jakimiś naukowymi przesłankami czy tylko trafną intuicją – naukowego wyjaśnienia przyczyn otyłości odwołującego się do mechanizmów przemiany materii i do podziału składników pokarmowych stworzonego przez Justusa von Liebiga (**). To właśnie jemu, „genialnemu twórcy naukowych zasad, na których opierają się sukcesy tak sławionej przez Bantinga metody leczenia”, swojemu nauczycielowi i przyjacielowi dedykował Vogel rozprawę, będącą pierwszym w historii nowoczesnej medycyny tekstem na temat otyłości, w tym sensie fundamentalnym dla nauki o żywieniu.

Szkoda, że poznański wydawca nie zamieścił informacji, kto dokonał tłumaczenia (niewykluczone, że on sam był tłumaczem). Nie wiemy też w jakim nakładzie ukazała się broszura, ani jakim zainteresowaniem cieszyła się wśród Poznaniaków, których krainę do dzisiaj nazywa się „pyrlandią”, zatem akceptacja ograniczenia w menu ziemniaków (czyli pyrek) przyszła im zapewne z trudnością. Egzemplarz, z którego korzystał autor tej noty, z Poznania trafił do księgarni Miłkowskiego we Lwowie, a stamtąd do księgozbioru Potockich a stamtąd do jednej z wrocławskich bibliotek. Ponieważ jest to pierwsza publikacja w języku polskim na temat diety niskowęglowodanowej, powinniśmy być dozgonnie wdzięczni za nią Ludwikowi Merzbachowi, a wraz z nim wszystkim Poznaniakom.

Tomasz Gabiś

(*) Jak napisał Gary Taubes w książce Good Calories Bad Calories (2007), publikacja Bantinga spotkała się z typową reakcją środowiska medycznego w stosunku do niekonwencjonalnej idei: najpierw stwierdzono, że Banting nie odkrył niczego nowego, a potem że jego metoda i tak jest nieskuteczna. Z identyczną reakcją spotkał się sto lat później Robert Atkins.

(**) Nie czujemy się kompetentni, aby rozstrzygać, na ile teorie Justusa von Liebiga rzeczywiście przydatne były (są) do wyjaśnienia zjawiska otyłości i innych zjawisk związanych z metabolizmem. Warto może wspomnieć, że Liebig sławny jest przede wszystkim ze swoich osiągnięć czysto praktycznych, m.in. opracował własną wersję ekstraktu mięsnego ( bulionu) – w 1854 roku wytworzył „napój mięsny” jako pożywienie dla wzmocnienia chorej na tyfus córki znajomego, która nie mogła przyjmować stałego jedzenia (dziewczynka wyzdrowiała po kilku dniach). W okresie I wojny światowej bulionowe kostki Liebiga wchodziły w skład żelaznych racji niemieckich i brytyjskich żołnierzy.

Jeśli spodobał ci się ten artykuł, podziel się nim ze znajomymi! Dołącz do nas na Facebooku i Twitterze!

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPięć zdrowych tłuszczów, których niepotrzebnie unikasz w kuchni
Następny artykuł„Nie bójmy się cholesterolu,” mówi prof. Grażyna Cichosz w rozmowie z serwisem Nowa Debata
Tomasz Gabiś był w latach 1982-1989 publicystą i współpracownikiem podziemnych czasopism wrocławskich „Region”, „Konkret”, „Nowa Republika”, „Ogniwo”, „Replika”, „Herold Wolnej Przedsiębiorczości”. W 1986 r. należał do założycieli ukazującego się poza cenzurą pisma konserwatystów i liberałów „Stańczyk”. W latach 1986-1989 roku był publicystą i redaktorem naczelnym „Kolibra” – autonomicznej, wrocławskiej części „Stańczyka”. W latach 1990-2004 był redaktorem naczelnym „Stańczyka”. Autor książki Gry imperialne (Wydawnictwo Arcana, Kraków 2008) Przetłumaczył z języka niemieckiego następujące książki: Erik von Kuehnelt-Leddihn, Przeciwko duchowi czasu, Wektory, Wrocław 2008, Josef Schüßlburner, Czerwony, brunatny i zielony socjalizm, Wektory, Wrocław 2009, Roland Baader, Śmiercionośne myśli. Dlaczego intelektualiści niszczą nasz świat, Wektory, Wrocław 2009. Gerhard Besier, Stolica Apostolska i Niemcy Hitlera, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010. Jürgen Roth, Europa mafii, Wektory, Wrocław 2010. Bruno Bandulet, Ostatnie lata euro, Wektory, Wrocław 2011. Philipp Ther, Ciemna strona państw narodowych. Czystki etniczne w nowoczesnej Europie, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2012. Reinhard Lindner, Menedżer Samuraj. Intuicja jako klucz do sukcesu, Kurhaus Publishing, Warszawa 2015. Jana Fuchs, Miejsce po Wielkiej Synagodze. Przekształcenia placu Bankowego po 1943 roku, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2016. Maren Röger, Ucieczka, wypędzenie i przesiedlenie. Medialne wspomnienia i debaty w Niemczech i w Polsce po 1989 roku, Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy`ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2016. Pełny życiorys tutaj: http://www.tomaszgabis.pl/zyciorys/

3 KOMENTARZE

  1. „z zaleceń tych powinniśmy czerpać pełnymi garściami, pominąwszy tylko widoczne w nich uprzedzenie wobec mięsa wieprzowego, łososia i węgorza.” czemu pomijać akurat tę kwestię, a może i w niej jest sedno…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ