James Burnham: „13 zasad makiawelizmu”

0

Jamesa Burnhama znamy przede wszystkim jako autora Rewolucji menedżerów (1941) oraz Walki o świat (1947). W wydanym pod koniec lat osiemdziesiątych Słowniku amerykańskiego konserwatyzmu L. Filiera obszerny skądinąd biogram Burnhama wymienia obie książki jako najważniejsze (obok Samobójstwa Zachodu, 1985) prace w dorobku publicystycznym autora. Uczeń Burnhama, jego polityczny dłużnik i przyjaciel, redaktor „National Review”, William F. Buckley, w biograficznej książce Overdrive do trzech wymienionych wyżej najważniejszych prac swojego Mistrza dorzuca jeszcze Powstrzymanie i odpychanie (1952) oraz Nadchodzącą klęskę komunizmu (1949). I tak, opublikowana w 1943 r. książka Makiaweliści: obrońcy wolności. Obrona politycznej prawdy przed myśleniem życzeniowym, z której pochodzi publikowane poniżej „13 zasad makiawelizmu”, jest książką konsekwentnie przemilczaną i najmniej znaną. Zarazem jest to, jak twierdzi amerykański politolog, Sidney Hook, „najważniejsza  książka Burnhama”.

Skąd ukuty przez Burnhama termin makiaweliści i dlaczego autor nadaje właśnie tak często potępianym za amoralność makiawelistom zaszczytne miano obrońców wolności?  Otóż makiawelistami nazywa Burnham przedstawicieli realizmu politycznego zapoczątkowanego przez M. Machiavellego, to jest filozofów polityki piszących o ludziach  takich, jakimi są, nie zaś jakimi być powinni. Makiaweliści spoglądają na politykę jak na sferę walki o władzę. Oceniają polityków, partie, rządzących i rządzonych, elity i nieelity przez pryzmat ich działań i decyzji, nie deklaracji i programów. Są pozbawionymi złudzeń realistycznymi sceptykami, odzierającymi fakty społeczne z powłoki sofizmatów i frazesów, by dojść do niezmiennej i odwiecznej natury ludzi i zjawisk społecznych. Stąd makiaweliści z zimnym chłodem spoglądają na krew i przemoc, nieusuwalne składniki społecznej rzeczywistości. Dlatego piszą o swoistej moralności, etyce władzy, a dokonując rozwodu polityki z moralnością, kreślą wyraźną granicę pomiędzy tym, co słuszne a tym, co możliwe. Makiaweliści rozwiedli politykę z etyką w tym sensie, w jakim każda nauka musi to uczynić.  Obiektywny opis i rozumienie świata zostają przez nich oparte na faktach, na dowodach, nie zaś, jak pisał Burnham, na „domniemanych zasadach pewnych systemów etycznych”. I Machiavelli, i reprezentowani na łamach książki makiaweliści: Gaetano Mosca (autor teorii klasy rządzącej), Roberto Michels (autor żelaznego prawa oligarchizacji ruchów i partii politycznych), George Sorel (autor teorii mitu i analityk roli przemocy w historii), Vilfredo Pareto (autor teorii społecznej użyteczności i cyrkulacji elit) – wyrażają na kartach swych dzieł zasadniczą niezgodę na wypaczanie i fałszowanie faktów poprzez ich dostosowywanie do tak czy inaczej rozumianych „zasad moralnych”. Właśnie ta niezgoda makiawelistów, ich wierność obiektywnej prawdzie, staje się swoistym etycznym ideałem. Jedynie poznanie prawdy o mechanizmach i zapętleniach polityki i władzy daje realną szansę obrony wolności. Tylko osadzenie jej w przestrzeni, czasie i w historii i odniesienie do natury ludzkiej pozwala zrozumieć jej subtelny i wymagający mądrej pielęgnacji charakter.

Andrzej Maśnica

…………………………………………………………………………………………………………………………………

James Burnham
13 zasad makiawelizmu

Podsumuję poniżej główne zasady makiawelizmu wspólne dla wszystkich makiawelistów, które definiują makiawelizm jako odrębną tradycję myślenia politycznego. Zasady te składają się na sposób widzenia życia społecznego, są instrumentem społecznej i politycznej analizy. Można je stosować do konkretnych badań dowolnego okresu historycznego, naszego nie wyłączając. Odnajdziemy je jako ukryte przesłanki pisarstwa samego Machiavellego. Współcześni makiaweliści, dysponujący nieporównanie większą liczbą faktów historycznych, wypowiedzieli je jasno na kartach swych książek. W wypadku każdej z wymienionych poniżej zasad, przedstawię w nawiasie punkt widzenia przeciwny zasadom makiawelizmu. Aby zrozumieć, czym dana rzecz jest, musimy także rozumieć, czym dana rzecz nie jest.

1. Możliwa jest obiektywna nauka polityki i nauka o społeczeństwie, porównywalna w swych metodach do innych nauk empirycznych. Taka nauka opisywałaby i kojarzyła dające się zaobserwować fakty społeczne oraz, opierając się na faktach z przeszłości, formułowałaby mniej lub bardziej prawdopodobne hipotezy na temat przyszłości. Byłaby to nauka neutralna w odniesieniu do jakiegokolwiek praktycznego celu politycznego: to znaczy, że – tak jak to ma miejsce w innych dziedzinach nauki – jej twierdzenia byłyby weryfikowane poprzez fakty dostępne każdemu obserwatorowi, bogatemu lub biednemu, rządzącemu lub rządzonemu; i w żadnej mierze nie zależałaby ona od akceptacji jakiegoś szczególnego celu bądź ideału etycznego

(Poglądy przeciwne zasadzają się na przekonaniu, że nauka polityki nie jest możliwa ze względu na specyfikę „natury ludzkiej” lub podobne przyczyny; że analiza polityczna trwale zależy od pewnego praktycznego programu doskonalenia bądź niszczenia społeczeństwa; że każda nauka o polityce  musi być „nauką klasową” – a zatem, jak przykładowo utrzymują marksiści, to co jest prawdą dla „burżuazji”, nie jest prawdą dla „proletariatu”).

2. Głównym przedmiotem zainteresowania nauki o polityce jest walka o władzę przebiegająca w sposób jawny i zakamuflowany.

(Autorzy przeciwnego poglądu głoszą, że myśl polityczna traktuje o ogólnym dobrobycie, wspólnym dobru i tym podobnych zagadnieniach, które są co jakiś czas wynajdywane przez teoretyków).

3. Prawa życia politycznego nie mogą zostać odkryte w wyniku analizy, która bierze słowa i wierzenia, wypowiedziane lub spisane, zgodnie z ich literalnym brzmieniem. Słowa, programy, deklaracje, konstytucje, prawa, teorie, systemy filozoficzne muszą zostać skonfrontowane z całym kompleksem faktów społecznych, tak aby można było pojąć ich realne znaczenie polityczne i historyczne.

(Autorzy przeciwnego poglądu koncentrują swą uwagę na słowach wierząc, że to, co ludzie mówią o swych czynach i to, co proponują robić, jest najlepszym dowodem na to, co naprawdę leży im na sercu).

4. Racjonalne i logiczne działania grają stosunkowo niewielką rolę w procesach politycznych i społecznych. W większości wypadków łudzimy się sądząc, że w życiu społecznym ludzie podejmują zamierzone kroki dla realizacji świadomie określonych celów. Tymczasem regułę społeczną stanowią działania nielogiczne, wywołane nieoczekiwaną zmianą sytuacji, powodowane instynktem, impulsem czy interesem.

(Autorzy przeciwnego poglądu wyznaczają ważne bądź pierwszoplanowe miejsce działaniom racjonalnym. Postrzegają oni historię jako rejestr racjonalnych działań przedsięwziętych dla realizacji założonych przez działających celów).

5. Najistotniejszym dla zrozumienia procesów społecznych podziałem, jest podział na klasę rządzącą i rządzoną, na elitę i nieelitę.

(Autorzy przeciwnych poglądów albo przeczą istnieniu takiego podziału, albo uważają go za nieistotny, niektórzy wierzą, że podział ów wkrótce zniknie).

6. Nauka o polityce i historii to przede wszystkim studium elity władzy, jej kompozycji, struktury oraz rodzajów związków zachodzących pomiędzy elitą i nieelitą.

(Autorzy przeciwnych poglądów głoszą, że historia jest przede wszystkim studium traktującym o masach albo o wielkich jednostkach, albo też całkiem po prostu o rozwiązaniach instytucjonalnych).

7. Zasadniczym przedmiotem zainteresowania wszystkich elit czy klas rządzących jest utrzymanie władzy i przywilejów.

(Autorzy przeciwnego poglądu twierdzą, że jest nim służba dla samej społeczności. Taki pogląd jest niezmiennie głoszony przez wszystkich reprezentantów elit, a pośród nich należy wymienić prawie wszystkich piszących na tematy społeczne i polityczne).

8. Rządy elity opierają się na sile i oszustwie. Rzecz jasna, siła może być przez dłuższy czas skrywana albo służyć jako straszak; oszustwo zaś nie musi pociągać za sobą świadomego posługiwania się podstępem.

(Autorzy przeciwnego poglądu sądzą, że panowanie opiera się na fundamencie ustanowionych przez Boga, względnie naturę, praw, rozumu i sprawiedliwości).

9. Cała struktura społeczna jest integrowana i utrzymywana przez formułę polityczną, mającą zazwyczaj związek z zasadniczo akceptowaną religią, ideologią czy  mitem.

(Autorzy przeciwnych poglądów głoszą, albo że formuły i mity są „prawdami”, albo że nie mają one znaczenia jako fakty społeczne.)

10. Od czasu do czasu rządy elity w stopniu mniejszym lub większym zaspokajają potrzeby nieelity. Wszelako, niezależnie od faktu, że pierwszorzędnym celem każdej elity jest utrzymanie władzy i przywilejów, z punktu widzenia mas istnieją realne i znaczące różnice w szeroko rozumianej strukturze społecznej. Nie można ich wszakże prawidłowo oszacować za pomocą formalnych definicji, werbalnych deklaracji czy ideologii, a jedynie poprzez:

a) porównanie siły danej społeczności z siłą innych społeczności;

 b) zbadanie poziomu cywilizacyjnego osiągniętego przez społeczność – to jest jej zdolności do generowania możliwie szerokiego spektrum twórczych zainteresowań jej członków i osiągania wysokiego stopnia rozwoju kulturalnego i materialnego;

 c) oszacowanie  skali wolności, to jest bezpieczeństwa jednostek wobec arbitralnego i nieodpowiedzialnego używania władzy.

 (Autorzy przeciwnych poglądów albo przeczą istnieniu jakichkolwiek istotnych różnic pomiędzy społecznościami, albo, co zdarza się częściej, oceniają je w kategoriach formalnych i werbalnych – na przykład poprzez porównanie filozofii dwóch różnych okresów ich istnienia).

11. W wypadku każdej elity występują zawsze dwie przeciwstawne tendencje:

 a) tendencja arystokratyczna, za pomocą której dana elita pragnie zachować władczą pozycję swych członków i ich następców, a także zapobiec napływowi obcych we własne szeregi;

b) tendencja demokratyczna, za pomocą której usiłują sforsować zwarte szeregi elity ludzie z zewnątrz.

(Chociaż ledwie parę teorii zaprzecza istnieniu tych tendencji, niektórzy utrzymują, iż można poskromić jedną z nich, tak że w rezultacie elita albo całkowicie się zamyka, albo bez reszty otwiera).

12. Na dłuższą metę druga z wyżej wymienionych tendencji zawsze bierze górę. Z tego wynika, że nie ma permanentnych struktur społecznych, tak jak nie jest możliwa jakaś statyczna utopia. Walka społeczna czy klasowa zawsze trwa, a historia jest jej rejestrem.

(Autorzy poglądów przeciwnych rozważają możliwość stabilizacji struktury społecznej. Walka klas, powiadają, powinna być i będzie wyeliminowana w Niebie na Ziemi, zwanym „społeczeństwem bezklasowym”. Nie rozumieją oni, że wyeliminowanie walki klas, podobnie jak usunięcie układu krwionośnego z jednostkowego organizmu, które bez wątpienia usunęłoby szereg dolegliwości, oznaczałoby zarazem śmierć).

13. Okresowo występują gwałtowne zmiany w składzie i strukturze elit, to jest rewolucje społeczne.

(Autorzy przeciwnych poglądów albo zaprzeczają rzeczywistemu występowaniu rewolucji, albo twierdzą, że są one nieszczęśliwymi wypadkami przy pracy, których można bez trudu uniknąć).

Należałoby zauważyć, że wymienione zasady makiawelistyczne są znacznie bliższe, mniej lub bardziej instynktownym, poglądom „ludzi praktycznych”, którzy sami uczestniczą w społecznej walce niż poglądom teoretyków, reformatorów i filozofów. Jest to naturalne, gdyż owe zasady są ogólnym przedstawieniem tego, co ludzie praktyczni robili i robią, podczas gdy teoretycy, najczęściej odizolowani od zawirowań walki społecznej, potrafią jedynie wyobrażać sobie społeczeństwo i jego prawa takimi, jakimi pragnęliby je widzieć.

Przeł. Andrzej Maśnica

Tytuł pochodzi od redakcji. Tekst stanowi fragment VII części książki Jamesa Burnhama The Machiavellians: Defenders of Freedom. A defense of political truth against wishful thinking Regnery Publishing,  Washington 1987,  (I wyd. 1943 r.) s. 251-255. (Makiaweliści – obrońcy wolności. Obrona politycznej prawdy przed myśleniem życzeniowym.)

Pierwodruk: „Nowe Państwo”, kwiecień/maj 1995

Andrzej Maśnica (ur. 1962), publicysta, w latach 1990-2004 był członkiem redakcji „Stańczyka”. Publikował m.in. we „Wprost”, „Czasie Najwyższym”, „Myśli Polskiej”, „Nowym Świecie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczach Wspólnych”. Mieszka w Warszawie.

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy! 

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDreszcze przez „Skórę”
Następny artykułBilans zysków i strat programu szczepień cz. I – NOP
Andrzej Maśnica (ur. 1962), publicysta, w latach 1986-90 redaktor "Kolibra" (wrocławska część "Stańczyka") . W latach 1990-2004 był członkiem redakcji „Stańczyka”. Publikował m.in. we „Wprost”, „Najwyższym Czasie”, „Myśli Polskiej”, „Nowym Świecie”, „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczach Wspólnych”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ