Idee, „izmy” i wartości, czyli ideologiczna bolączka rosyjskiego społeczeństwa

0

„Ideologiczna próżnia, powstała w efekcie upadku poprzedniego systemu, zapełnia się dzisiaj bezpłodnymi sporami o zaletach tych bądź innych „izmów”. Zbyt często stają się one symbolami konfrontacji i nienawiści, znakami nieszczęścia. Wszyscy wiemy, że państwo nie może być budowane na ideach, prowokujących podziały i polaryzację społeczeństwa. U jego podstaw powinny leżeć naturalne wartości i pojęcia, skierowane do całego narodu i każdego człowieka oddzielnie”.

Słowa wypowiedziane w 1994 roku przez ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna zdają się być wciąż aktualne. Na miejscu strąconego z piedestału socjalizmu, oficjalnie łączącego narody w radzieckim imperium, nie utrwaliła się żadna inna spajająca je ideologia. Na krótko miejsce to zajęła demokracja wraz z kapitalizmem. Jednak państwowe reformy lat 90-tych, przeprowadzane pod płaszczykiem liberalnych przemian- bolesne dla społeczeństwa i w dużej mierze nieudane- doprowadziły do kompromitacji liberalizmu, który w Rosji przybrał postać karykatury zachodnich idei. Rosjanie, przyzwyczajeni do wspólnego budowania wielkiego państwa, znaleźli się w sytuacji, w której nie wiedzieli, co i na jakich podstawach mają budować. Przywódcy państwa raz wychwalają radzieckie sukcesy wojenne i ówczesną industrializację, a innym razem potępiają radzieckie władze za zbrodnicze działania. Te sprzeczne , niejasne sygnały nie pozwalają sformułować spójnej i jasnej oceny minionego systemu i stworzyć podwalin nowego systemu wartości. Rosjanie odczuwają ideologiczną pustkę, szukają idei i wartości na własną rękę, samodzielnie wystawiają ocenę historii swojego kraju. Czy zatem w Rosji jest potrzebna ideologia narodowa, bądź narodowy system wartości? Czy rządowe koncepcje patriotyczne, antytotalitarne projekty, powoływane rady i komisje na rzecz jedności narodowej są niezbędne?

Państwo – konglomerat

Rosjanie stopniowo uczą się, że wielość „izmów”, o ile nie tworzy atmosfery konfrontacji, wzbogaca społeczeństwo, pozwalając każdemu oddzielnie wybrać własne priorytety. Jednak w kraju wieloetnicznym i wielowyznaniowym, gdzie obywatele nie znają tradycji i kulturowych zachowań mieszkańców innych regionów, niezbędne są wartości i idee, mogące scalić różne narody tworząc między nimi poczucie solidarności. Elity rządzące poszukują idei, w oparciu o które stworzony zostanie kod komunikacji ze społeczeństwem potrzebny do wytworzenia więzi obywateli z państwem i rozwiązywania wewnątrzspołecznych konfliktów. Bez nich państwo zacznie przypominać konglomerat przypadkowo połączonych społeczności.

Gdy w przeddzień rozpadu radzieckiego imperium Borys Jelcyn wzywał, by republiki związkowe i autonomiczne zagarnęły tyle suwerenności, ile zdołają przełknąć, nie spodziewał się, że może to zagrozić nie tylko terytorialnej integralności Rosyjskiej Republiki, ale także poczuciu jedności jej obywateli. Na fali entuzjazmu i chaosu prawnego, panującego w nowej Rosji po 1991 roku, kilka republik autonomicznych w swoich konstytucjach przypisało sobie kompetencje leżące w gestii władzy centralnej. Na przykład Jakucja, Baszkiria i Komi uznały, że mogą samodzielnie wypowiadać wojnę i podpisywać umowy międzynarodowe. Najwyższą cenę za własną interpretację wezwania Jelcyna zapłaciła bez wątpienia Czeczenia.

Mimo, iż Moskwa wkrótce wprowadziła swój federalny porządek, to utraciła ideologiczną kontrolę nad poszczególnymi regionami. Po 1991 roku w autonomiach zaczęła umacniać się kulturowa specyfika, wzrosła liczba ruchów religijnych i osób deklarujących się jako wierzący.

Prawosławna tożsamość

Jedną z instytucji, jednoczących wokół siebie wielu Rosjan stała się Rosyjska Prawosławna Cerkiew. Głosząc konieczność powrotu do moralnego życia i prezentując wzorce postaw świętych, odzyskała autorytet w społeczeństwie, który utraciła po rewolucji bolszewików w 1917 roku. Odwołując się do staroruskich tradycji obrzędowych, historii kościoła i świętych, symbolizuje dzisiaj ciągłość, szczególnie ważną w okresie gwałtownych zmian ideologiczno-społecznych i polityczno-ekonomicznych. Znaczenie rosyjskiej Cerkwi rozumiał Stalin, pozwalając na jej odrodzenie w czasie drugiej wojny światowej. Potrzebny był wówczas instrument spajający i mobilizujący naród a Cerkiew , odwołując się do dawnej „ruskości”, stanowiła element tożsamości znacznie silniejszej niż abstrakcyjne wartości „radzieckiego człowieka”. Jednak oficjalną akceptację władz prawosławie i inne religie uzyskały dopiero po zmianie systemu państwowego .

Również dzisiaj widoczna jest atrakcyjność cerkiewnego systemu wartości . Mimo że w ostatnich latach w społeczeństwie rosyjskim wzrosła liczba ateistów, młodzi ludzie coraz chętniej przyjmują wartości i obrzędy rosyjskiego kościoła. Prawosławie stało się elementem identyfikacji z „ruską” kulturą. Według ostatnich sondaży przeprowadzonych przez moskiewskie Centrum im. Jurija Lewady 74 proc. Rosjan uważa siebie za prawosławnych , a tylko 11proc deklaruje udział w liturgiach i obrzędach . Dla porównania, według CBOS, spośród 95 proc. Polaków deklarujących przynależność do kościoła katolickiego, udział w obrzędach bierze 40-50 proc. Taka rozbieżność w przypadku Rosjan wynika z faktu, że pojęcie przynależności do kościoła wiąże się dla nich przede wszystkim ze stanem świadomości i przynależności kulturowej, rzadziej ze stanem kondycji duchowej.

Mimo, iż przedstawiciele państwa przy podejmowaniu inicjatyw rządowych czy decyzji kadrowych nie biorą pod uwagę zdania kleru, to samą Cerkiew postrzegają jako spuściznę kulturową, a czasem nawet jako jeden z symboli państwa rosyjskiego. Jednak, biorąc pod uwagę, że Rosję zamieszkują przedstawiciele wielu wyznań, m.in. muzułmanie i buddyści, jest mało prawdopodobne, by prawosławie mogło stać się uniwersalną bazą wartości, zachowań i opoką w trudnych czasach.

Kulturowe spięcia

Prawosławie jest co prawda religią dominującą ,ale coraz istotniejszą rolę zaczyna odgrywać dynamicznie rozwijający sie islam. Liczba jego wyznawców powiększa się nie tylko dzięki atrakcyjności samej religii, ale również z racji tradycyjnie wysokiego przyrostu naturalnego w społecznościach muzułmańskich, głównie na Kaukazie Północnym oraz w Tatarstanie i Baszkirii. Zgodnie z wynikami tegorocznych badań przeprowadzonymi przez Centrum Lewady, w ciągu trzech lat odsetek muzułmanów zwiększył się z 4 do 7 proc. Inne dane przedstawiła w grudniu minionego roku Narodowa Rada Wywiadu Stanów Zjednoczonych w raporcie Globalne tendencje do 2030 roku: alternatywne światy. Zdaniem amerykańskich analityków, udział muzułmanów w rosyjskim społeczeństwie wynosi 14 proc. i sięga 20 mln ludzi. Do 2030 roku odsetek ten zwiększy się do 19 proc. I może zagrozić zaostrzeniem napięć społecznych.

Owe napięcia już obecnie zaczynają stanowić poważny problem . Ludność słowiańska zamieszkująca republiki, w których dominującą rolę odgrywają muzułmanie, zaczyna migrować do sąsiednich regionów- proporcje zaludnienia stopniowo zmieniają się na niekorzyść Słowian, zwłaszcza , że pośród nich odnotowano ujemny przyrost naturalny.

Wśród przedstawicieli różnych narodów o odmiennym temperamencie błahe zdawałoby się spory coraz częściej przeradzają się w konflikty . Mimo iż starcia między przedstawicielami różnych grup etnicznych już od lat mają miejsce w wielu regionach Rosji, to w mediach problem pojawił się dopiero w grudniu 2010 roku, kiedy to na placu w centrum Moskwy kibice jednego z klubów sportowych zorganizowali masową akcję przeciwko przyjezdnym z Kaukazu Północnego. Wydarzenia sprowokowane zostały śmiercią jednego z kibiców podczas bójki między przedstawicielami różnych etnosów i zakończyły się tragicznie: dla organizatorów, milicji i przypadkowych przechodniów o odmiennym kolorze skóry. Szczególnie ostry charakter konflikt przybrał w graniczących z republikami kaukaskimi krajach: Krasnodarskim i Stawropolskim.Za wzrost przestępczości wini się tam migrantów z Kaukazu. Gubernator Krasnodaru, stolicy czarnomorskich kozaków, postanowił więc stworzyć kozackie drużyny, które wraz z policją miałyby pilnować porządku i zapobiegać bójkom na tle etnicznym. W jego ślady podążyły władze kraju Stawropolskiego.

Patriotyzm na zamówienie

Fakt, że regionalne rządy podejmują takie inicjatywy, świadczy o bierności władzy federalnej, która, poza działaniami instytucjonalnymi, nie uruchamia żadnych środków ideologicznych, ani ekonomicznych, by rozładować nabrzmiałe napięcia społeczne. Prezydent wraz z premierem powołują kolejne rady: ds. między etnicznych, ds. przezwyciężenia ksenofobii i wzmocnienia jedności narodowej, głowią się nad nową koncepcją patriotyczną, poszukują nowych bohaterów i rozważają, czy w paszporcie obok obywatelstwa umieścić przynależność etniczną. A powołane instytucje decydują o przeprowadzeniu festiwalu twórczości narodowej i przygotowaniu programu telewizyjnego o narodach Rosji. Działania te są zapewne potrzebne, ale raczej mało skuteczne.

Ciekawym zjawiskiem, jest wypracowanie przez władze podstaw więzi patriotycznych . Koncepcja patriotycznego i moralnego wychowania młodzieży z 2003 roku, z racji silnego akcentu na czynnik wojskowy, ma być modyfikowana w duchu moralnych wartości, zgodnie z wzorcami zachowań historycznych bohaterów. Rosyjscy politolodzy oceniają jednak sceptycznie skuteczność takiego podejścia do patriotyzmu. W ich ocenie u jego podstaw lec powinny realne osiągnięcia narodu, przejawy twórczości i silni liderzy, o których randze decyduje ludność, a nie grupa ekspertów. Przy tak zróżnicowanym społeczeństwie, jak rosyjskie, stworzenie spójnego kanonu bohaterów i wartości narodowych jest jednak mocno problematyczne.

Odpowiedzią władz na brak spójnego narodowego systemu wartości są także działania podejmowane w ramach tak zwanej „destalinizacji”, które jednak nie przybrały programowego charakteru. Polegają one na okazjonalnych wystąpieniach najwyższych przedstawicieli państwowych potępiających niektóre decyzje władz radzieckich oraz na powoływaniu komisji i rad eksperckich, wydających rekomendacje, które długo leżą na biurku premiera, po czym , gdy w końcu zostaną opublikowane, giną bez echa w natłoku codziennych informacji. Taki los spotkał m.in. program O utrwaleniu pamięci ofiar totalitarnego reżimu i o zjednoczeniu narodowym, przygotowany przez prezydencką roboczą grupę ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka. W raporcie zamieszczono nie tylko potępienie działań samego Stalina, ale też całego systemu radzieckiego. Rada postanowiła, że należy uznać ów system za przestępczy i tym samym postawić kropkę nad i w dyskusji o jego ocenie. Realizacja programu oznaczałaby nie tylko destalinizację, ale także desowietyzację. Czy jednak społeczeństwo jest na to gotowe ? Chodzi nie tylko o zmiany nazw ulic i patronów szkół, ale przede wszystkim o zmianę stanu świadomości na temat spuścizny własnego państwa, identyfikację z bohaterami narodowymi, pamięć o wydarzeniach, wokół których społeczeństwo się solidaryzuje. Zwycięstwo nad faszyzmem w drugiej wojnie światowej oraz sukcesy w podboju kosmosu to nieodłączne, chlubne wydarzenia radzieckiej epoki, których Rosjanin nie chce się wyrzec.

Bezalternatywna nostalgia?

Wraz z upływem czasu Rosjanie coraz pozytywniej oceniają poprzedni system, wspominają jego dobre strony wypierając z pamięci to, co było dla nich nie do zniesienia. Coraz wyraźniej wzrasta liczba Rosjan, wyrażających tęsknotę za radzieckim systemem rządów.

Zgodnie z ostatnimi sondażami wspomnianego wcześniej instytutu, ponad połowa ankietowanych wyraziła swoje poparcie dla gospodarki centralnie planowanej (51 proc.). Zwolenników wolnego rynku i prywatnej własności odnotowano jedynie 29 proc., o kilka procent mniej niż w roku poprzednim. W obliczu kryzysowej sytuacji ekonomicznej dane te można w pewnym stopniu wytłumaczyć tęsknotą za gwarancją bezpieczeństwa socjalnego.

Trudniej jednak wyjaśnić rosnące poparcie dla politycznego systemu Związku Radzieckiego. Spośród demokracji na wzór krajów „zachodnich”, obecnego rosyjskiego systemu politycznego oraz radzieckiego, ponad jedna trzecia ankietowanych (36 proc.) preferuje radziecki. Ustrój panujący obecnie wybrało jedynie 17 proc. obywateli, mniej niż zwolenników „zachodniej” demokracji (22 proc.). Jeszcze kilka lat temu zadowoleni z obecnego systemu politycznego stanowili największą grupę ankietowanych (36 proc.).

Dlaczego zatem rośnie liczba zwolenników radzieckiego reżimu? Może dlatego, że w obliczu braku spójnego systemu wartości i atrakcyjnej ideologicznie alternatywy, wielu obywatelom Federacji Rosyjskiej stary system kojarzy się z porządkiem ideowym i poczuciem stabilizacji, za którą tęsknią. A może po prostu dlatego, że nieznana jest im cała prawda o działaniach władzy radzieckiej.

W tym świetle ani destalinizacja, ani desowietyzacja w postaci oficjalnych sądów nad historią nie są bezpośrednim instrumentem sprzyjającym narodowemu zjednoczeniu, ponieważ nie odpowiadają na zapotrzebowanie społeczne, lecz tworzą nowe podziały. Odgórne narzucanie oficjalnej oceny przeszłości, kreślenie ram patriotyzmu i rozwiązywanie konfliktów etnicznych wpisem w paszporcie może okazać się tak skuteczne, jak golenie przez Piotra I rosyjskich bród na modłę francuską.

Niemożliwe jest jednak tworzenie mocnych fundamentów przyszłości bez poznania przeszłości i akceptacji teraźniejszości. Jak mawiał Winston Churchill Im dalej patrzysz wstecz – tym dalej widzisz do przodu. Dla Rosjan kluczowym pozostaje otwarcie archiwów i poznanie prawdy o własnej historii, o historii narodów zamieszkujących ten sam kraj, pokonanie stereotypów i wyzbycie się uprzedzeń. Jest to niezbędne dla społecznego konsensusu, zachowania wspólnej pamięci historycznej i solidarności narodu. Bez tej prawdy fundament idei wielonarodowego państwa nie zostanie zbudowany

Aleksandra Kowalczuk

fot.: obchody 9 maja 2012 r w Moskwie. aut. Aleksandra Kowalczuk

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy! 

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDemokratyczne wojny totalne
Następny artykułO polityce i rzeczach pokrewnych (część 3)
Autorka jest absolwentką stosunków międzynarodowych oraz studiów wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Obroniła doktorat z politologii w Moskiewskim Państwowym Instytucie Stosunków Międzynarodowych. Uczestniczyła w szeregu konferencji naukowych organizowanych w Rosji, Ukrainie i w Polsce oraz projektach przygotowanych przez rosyjski ośrodek analityczny „PIR-Center” oraz Centrum Studiów Regionalnych i Międzynarodowych „CIRP” z Sankt Petersburga. W przeszłości odbyła praktyki i staże w Państwowym Uniwersytecie im. Iwane Dżawachaszwili w Tbilisi, Fundacji im. Stefana Batorego, Wydziale Prasowym Ambasady RP w Kijowie oraz Polskiej Akcji Humanitarnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ