Kontynent Syberia

0

Rozdział z manifestu „Europa od Kitieża do Alaski”

Kitież, stolica Nowej Rosji, trzeba zbudować w centrum ziemi rosyjskiej, za Uralem, na Syberii. Syberia to nie magazyn zasobów naturalnych, lecz ogromny kontynent, miejsce budowy nowej cywilizacji. Właśnie tam powinien się znajdować polityczny, gospodarczy i kulturowy punkt ciężkości Nowej Rosji. Przypomnijmy sobie, o ile zdobycie Ameryki zwiększyło siłę Zachodu – a zasobów Syberii wystarczy aż nadto, aby zbudować państwo, które nie będzie ustępowało Stanom Zjednoczonym w zakresie mocy gospodarczej i potencjału ludzkiego. Tam, za Uralem, do Europy Wschodniej (tak, jak kiedyś do Zachodniej) powinien dołączyć „Nowy Świat”, który przejmie inicjatywę od „Starego Świata” (Moskowii), i stanie się miejscem narodzin nowej cywilizacji. Z taką Rosją świat będzie wyglądał inaczej.

Absurdalna jest obecna sytuacja: gigantyczne terytorium za Uralem zamieszkuje zaledwie 30 milionów ludzi, podczas gdy mieszkańcy Dalekiego Wschodu i Północy pozostawieni na pastwę losu muszą stamtąd wyjeżdżać. Może to doprowadzić do tego, że Rosja w ogóle zostanie bez Syberii. Natomiast zapoczątkować należy proces odwrotny – jej rzeczywiste opanowanie, które całkowicie odmieni zarówno oblicze Rosji, jak i całego świata. Na Syberii i Dalekim Wschodzie powinno mieszkać nie 30, ale co najmniej 300 milionów ludzi. To jest wielki, samowystarczalny obszar, który stanie się podstawą dla stworzenia i rozwoju cywilizacji rosyjskiej XXI wieku.

Zasoby naturalne Syberii w pełni umożliwiają osiągnięcie takiego poziomu rozwoju, jaki byłby w stanie zapewnić utrzymanie tych 300 milionów. Syberia to nie kolonia i jedynie rezerwuar surowców; syberyjskie ropa i gaz nie powinny być sprzedawane za bezcen na Zachód, ale zapewnić wzmocnienie rosyjskiej gospodarki. Syberia to nie tylko obszar wiecznej zmarzliny, jak sądzą niektórzy. Terytorium syberyjskie położone na południe od 60. stopnia szerokości geograficznej północnej (szerokość geograficzna Petersburga) trzykrotnie przewyższa analogiczny teren europejskiej części Rosji, wraz z Uralem.

Gleby południowej Syberii (w niektórych miejscach jest powyżej dwóch metrów żyznej gleby) są przeciętnie znacznie lepsze niż gleby Europy, zwłaszcza kamienistej Europy Środkowej, gdzie na niedużym terytorium zgromadziło się ponad 200 milionów osób. Mimo, że tereny Syberii Południowej, Przyamurza i Kraju Nadmorskiego klimatycznie są równie zdatne do zamieszkania jak środkowy pas europejskiej części Rosji, to stanowią one nie tylko mało zaludniony, a wręcz można powiedzieć, prawie bezludny kontynent. Być może tkwi w tym swoista mistyka dziejów, że po tragicznej epoce poszukiwań szczęścia w innych krajach i według obcych przepisów, Rosja nagle otrzymuje (dokładniej – odkrywa w sobie) tak bezcenny dar.

Przy prawidłowej organizacji i wykorzystaniu najnowszych czystych technologii, rozwój Syberii nie zagrozi jej przyrodzie i nie będzie wymagał wycinania lasów. Zauważmy, że nawet przy wzroście liczby ludności do 300 milionów, gęstość zaludnienia Syberii i Dalekiego Wschodu będzie o wiele mniejsza niż w europejskiej części Rosji. Przecież europejska część kraju, gdzie mieszka ponad 100 milionów ludzi, też w połowie składa się z mało zaludnionych obszarów tajgi i tundry, z porozrzucanych wszędzie lasów i pasm górskich, z opuszczonych wiosek. Nawet w najbardziej zaludnionych regionach (oprócz moskiewskiego) gęstość zaludnienia jest znacznie mniejsza, niż przeciętnie w Europie, w Japonii czy w Chinach. Z punktu widzenia ekologii jest to korzystne – 300 milionów mieszkańców nie zamieni Syberii w Chiny, lecz dorówna średniej gęstości zaludnienia w europejskiej części kraju. Zagospodarowanie Syberii winno stanowić część planu zagospodarowania całej Rosji. Prowincjonalna część środkowej Rosji to również niezagospodarowany, opuszczony do w połowie lub nawet w dwóch trzecich, kontynent.

Terminy „Syberia” i „Rosja” należy traktować jako synonimy, tym bardziej, że na północy europejskiej części znajdziemy ten sam krajobraz, tę samą tajgę i tundrę, jak za Uralem. Rosja prowincjonalna stanie się punktem wyjścia dla przyszłego rozwoju. Dynamiczny wzrost gospodarczy i demograficzny prowincji środkoworosyjskiej powinien podnieść jej rozwój do poziomu Europy Środkowej, a w konsekwencji spowodować stałą migrację za Ural. Ludzie pojadą na Syberię nie pod przymusem i nie z powodów ideologicznych, lecz w poszukiwaniu nowych miejsc pracy i większej przestrzeni wolności. Prowincjonalna Rosja może w pełni zapewnić przyrost ludności niezbędny dla rozwoju Syberii: nawet dziś w większych wsiach i małych miasteczkach, pomimo kompletnego zastoju i upadku gospodarczego, przyrost naturalny prawie się nie obniżył. Wpływa na to zdrowy wiejski tryb życia, istnienie gospodarstw rolnych zapewniających żywność, tanie mieszkania, brak miejskiego tłoku oraz niebezpieczeństw i pokus wielkiego miasta. Jeżeli w Rosji stworzy się warunki sprzyjające rozwojowi wsi i prowincji, nastąpi tam gwałtowny wzrost gospodarczy i demograficzny, ponieważ właśnie na tych terenach skupiona jest najbardziej zdrowa (pod względem moralnym i fizycznym) i pracowita ludność kraju.

W świecie poprzemysłowym zauważyć można tendencję do częściowej dezurbanizacji – pracujący w metropoliach przeprowadzają się na przedmieścia. W krajach rozwiniętych dochodzi do dekoncentracji przemysłu, zwiększenia liczby osób pracujących z domu itd. W czasach rozwoju nowoczesnych środków komunikacji i rozpowszechnienia internetu nie jest ważne, gdzie człowiek mieszka – w dużym mieście czy na wsi. Jeżeli chodzi o dostęp do kultury, informacji, życia społecznego sytuacja mieszkańca metropolii i mieszkańca wioski w tajdze jest podobna. Jest to jest szczególnie ważne dla Rosji, gdzie ogromne obszary utrudniają ścisły kontakt między odległymi regionami. W zakresie komunikacji i kultury internet dla Rosji oznacza tak wielki przełom, jakim kiedyś w dziedzinie transportu było pojawienie się dróg kolejowych. Ogromna liczba ludzi zyskuje możliwość dołączenia do aktywnego życia kulturalnego i społecznego oraz rzeczywistego wpływania na duchową atmosferę kraju, bez konieczności opuszczania swoich stron rodzimych.

Kulturalne, społeczne i gospodarcze życie kraju stopniowo przeniesie się z miast na prowincję, do „jednopiętrowej Rosji”. „Prowincjonalny” styl życia, naturalny dla mieszkańców wiosek i małych miast, pomaga w zachowaniu tradycji kulturowych, zwiększa moralne i fizyczne zdrowie narodu, zapewnia lepsze wychowanie i dorastanie dzieci, które nie jest w pełni możliwe bez kontaktu z naturą, bez przestrzeni i czystego powietrza. Rosję przyszłości właśnie tak trzeba sobie wyobrażać: rozciągnięty od Mińska do Władywostoku nieprzerwany pas wiosek i małych miast, do których zostanie przeniesiona z metropolii nauka, edukacja, kultura. Właśnie tu, a nie w dużych miastach, będzie mieszkać przeważająca część ludności Rosji. W miastach pozostanie tylko wielki przemysł. [*]

Może się wydawać, że niezbędny do zagospodarowania Syberii wzrost liczby ludności w Rosji ze 150 do 500 milionów będzie bardzo długotrwałym procesem. Jednak chodzi tu nie tyle o przyrost demograficzny, ile o zwiększenie potencjału ludzkiego. Obecnie z powodu upadku gospodarczego i duchowego potencjał ludzki Rosji jest wykorzystywany w mniej niż 10 procentach. Natomiast w przyszłości można będzie go nie tylko efektywniej wykorzystać, ale i zwielokrotnić, czyli zwiększyć w społeczeństwie liczbę jednostek aktywnych i twórczych. Najważniejsza jest nie ilość, a jakość. Wszak kilka milionów starożytnych Greków zrobiło dla rozwoju cywilizacji więcej, niż dziesiątki i setki milionów mieszkańców innych krajów.

Najważniejsze dla rozwoju ludzkości wynalazki naukowo-techniczne i społeczne zostały stworzone, gdy łączna liczba ludności Europy Zachodniej nie przekraczała 50 milionów a kolejny przyrost demograficzny nie był przyczyną, lecz skutkiem tego szybkiego rozwoju. Nawet w XX wieku mamy podobny przykład: Rosja niemal w pojedynkę mogła przeciwstawić się wielkiej koalicji zachodniej, składającej się z najbogatszych i rozwiniętych państw świata, przy czym była na równi z nimi nie tylko pod względem militarnym i politycznym, ale i w dziedzinie naukowo-technicznej, i do tego jeszcze wydawała olbrzymie środki jako pomoc krajom rozwijającym się.

Należy jednak zauważyć, że Rosja tym swoim potencjałem zarządzała zdecydowanie nienajlepiej i traciła większość na działania, które w konsekwencji okazywały się autodestruktywne. Można więc sobie wyobrazić, jak dużo moglibyśmy osiągnąć, gdyby ten ogromny potencjał ludzki został wykorzystany bardziej racjonalnie.

Z tego punktu widzenia, aby zagospodarować Rosję wcale nie jest konieczne czterokrotne zwiększenie liczby ludności – wystarczy, żeby każdy żył za czterech, a taki efekt można osiągnąć szybciej niż dzięki przyrostowi demograficznemu. Chodzi o stworzenie takiego klimatu duchowego i społeczno-gospodarczego, który znacząco zwiększy potencjał każdej jednostki i jego wykorzystanie w życiu społecznym. Jeżeli obudzić ludzi i stworzyć im warunki wykorzystania w 100% ich zdolności i predyspozycji, to nawet przy obecnym poziomie populacji można będzie prześcignąć cały świat razem wzięty, tym bardziej, że nie mamy ograniczeń materialnych – zasobów naturalnych wystarczy nam aż nadto.

To nie jest trudne, ponieważ przy obecnym sposobie życia w Ameryce i Europie większość ludzkiej energii marnotrawiona jest na pozorną i bezsensowną aktywność, przeznaczana jest na kult konsumpcji, na bezwartościową kulturę masową i takież życie społeczne, wypełnione pseudo-problemami (miałkie skandale polityków, życie seksualne elit itp.). Taki system w ogóle pozbawia Rosję i kraje rozwijające się szans na pełnowartościowe życie: ludzie skazani są na bezrobocie, na drobny handel i inne nieproduktywne formy działalności, w rzeczywistości – na śmierć za życia. Gdyby zmienić ten system, zlikwidować bezprawie podatkowe, zaniechać bezsensownych i opresywnych działań, dać każdemu możliwość swobodnego rozwoju zdolności i talentów, wiedząc, że będą one przyjęte i spożytkowane przez społeczeństwo, wówczas potencjał kraju automatycznie się zwiększy dziesięciokrotnie.

Przez trzy i pół stulecia Rosja rozszerzała się na południe i na zachód, z determinacją??? walczyła o dostęp do morza, angażowała się w przeróżne konflikty międzynarodowe, troszczyła się o sojuszników z drugiego końca świata, i cóż, cały ten wysiłek poszedł na marne i znowu została zepchnięta do granic z połowy XVII wieku. Być może są to właśnie jej właściwe granice? W każdym razie, nadszedł czas, aby zadać sobie pytanie: po co pchamy się na zachód i na południe, podczas gdy na wschodzie mamy cały niezagospodarowany kontynent, na którym można by zbudować trzy współczesne Rosje? A co by było, gdyby ten olbrzymi wysiłek, te środki, które włożono w wojny europejskie, w Azję Środkową i Kaukaz Południowy, w odbudowę krajów nadbałtyckich i Europy Wschodniej, w pomoc niezliczonym sojusznikom na wszystkich kontynentach – gdyby to wszystko zainwestować w zagospodarowanie prowincjonalnej Rosji i Syberii? Rosję, nawet w jej obecnych granicach, należy traktować jako plac budowy ogromnego imperium światowego, które jest na tyle olbrzymie, że żadna zewnętrzna ekspansja nie będzie mu więcej potrzebna; należy tylko wykorzystać posiadane zasoby.

W przyszłości znaczenie Syberii będzie tylko wzrastać. Wszystko na świecie ma głębszy sens, i nawet ocieplenie klimatu spowodowane rabunkową polityką gospodarczą Zachodu, można traktować jako zrządzenie Opatrzności Bożej. Poprawi oni bowiem radykalnie klimat Syberii i Dalekiej Północy. Według obliczeń ekologów w następnym stuleciu średnia temperatura globalna wzrośnie o 1-3 stopni Celsjusza, a nawet więcej. Należy wziąć pod uwagę, że wzrost temperatury globalnej nawet o 1 stopień stanowi bardzo istotną wartość: w czasie epoki lodowcowej, gdy większa część terytorium Rosji znajdowała się pod lodem, globalna temperatura Ziemi była niższa tylko o 5 stopni, a w czasach dinozaurów, gdy strefa tropikalna rozciągała się aż do koła podbiegunowego, była wyższa zaledwie o 5-10 stopni.

Ponadto, ocieplenie zależeć od szerokości geograficznej: jeśli na równiku temperatura podniesie się zaledwie o 1-2 stopnie, to w pobliżu koła podbiegunowego wzrośnie ona o 4-5 stopni. W ciągu następnego stulecia klimat w przeważającej części Syberii zacznie zbliżać się do klimatu środkoworosyjskiego, a południowe tereny europejskiej części Rosji stopniowo zamienią się w strefę podzwrotnikową. W ten sposób, biotop, który przyzwyczailiśmy się nazywać ”środkowym pasem Rosji”, zacznie rozprzestrzeniać się na całą Syberię czyniąc z niej krainę bardziej przyjazną dla życia, niż dziś. Suszy nie będzie – wręcz przeciwnie, na Syberii przewiduje się pewne zwiększenie wilgotności klimatu, a nawet wzrost zagrożenia powodziami ze względu na wzrost poziomu wody w rzekach.

Ocieplenie dotyczyć będzie głównie temperatur zimowych, zwiększy się też ilość ciepłych miesięcy w roku, natomiast temperatury letnie – odwrotnie – będą bardziej umiarkowane, ponieważ klimat zrobi się mniej kontynentalny z powodu wzrostu poziomu oceanów. Chociaż niektóre nadmorskie tereny zostaną z tego samego powodu zalane, to w najistotniejszych miejscach (Petersburg, wybrzeże Zachodniej Syberii i inne) będzie można – zważywszy, że jest to proces bardzo powolny, rozciągający się na całe dziesięciolecia – zapobiec powodzi budując wcześniej zapory i tamy. [**]

Globalne ocieplenie to rzeczywistość, już się zaczęło, dlatego też opisane powyżej procesy wcale nie są fantazją. Należy jednak wziąć pod uwagę, że ocieplenie może nie zatrzymać się na 1-3 stopniach i spowodować totalną rewolucję klimatyczną, w wyniku której lody polarne i lodowce stopnieją, a klimat planety powróci do stanu sprzed wielkiego zlodowacenia – miliony lat temu większa część terytorium Rosji była kwitnącą strefą o klimacie podzwrotnikowym. Ludność takiej Rosji może wzrosnąć do kilkakrotnie. Na wybrzeżu Oceanu Północnego (byłego Lodowatego) zapanuje klimat bałtycki. Cały ten północny region oceaniczny, wolny od lodu, zamieni się w zaludnione i wysoko rozwinięte centrum planety – czymś w rodzaju współczesnej Atlantydy (podczas nocy polarnej będzie można go oświetlić ze specjalnych satelitów). Rosja stanie się wówczas najsilniejszą potęgą morską, otoczoną na północy i na wschodzie ciepłymi morzami. Z powodu ocieplenia i wzrostu poziomu oceanu ciepłe morza same przybliżą się do rosyjskich brzegów, toteż nie trzeba będzie nikogo podbijać, aby do nich dotrzeć.

Kitież powinien leżeć, z uwagi na omówione wyżej zmiany, bardziej na północ i na wzniesieniu, tak żeby mniej więcej za 100 lat, gdy część wybrzeża zostanie zalana, mógł się idealnie wpisać w przyszłą linię brzegową i przekształcić w duży port morski. W każdym razie Kitież, którego mitologia związaną jest z żywiołem wodnym, należy budować na brzegu wielkiej rzeki, Obi lub Jeniseju, a może nad brzegiem jakiegoś wielkiego jeziora syberyjskiego, nad Bajkałem lub nad jeziorem Onega (Karelia, jak i cała rosyjska Północ, zgodnie ze swoją naturą i charakterem jej mieszkańców jest kontynuacją Syberii, albo, mówiąc dokładniej, Syberia jest kontynuacją rosyjskiej Północy).

Oczywiście, w wyniku tej rewolucji klimatycznej, ocieplenia i powodzi, wiele państw na świecie może ucierpieć; na przykład, Stany Zjednoczone zamienią się w wypaloną pustynię, a część Europy pochłonie morze. Jednakże per saldo straty ludzkości nie będą aż tak duże, ponieważ puste obecnie obszary Grenlandii i Antarktydy staną się bardziej do osiedlania się. To tam będą mogli zamieszkać ci, co ucierpieli na skutek powodzi lub suszy. Co prawda, mieszkańców Stanów Zjednoczonych nie uda się uratować, przesiedlając ich do Kanady – bowiem według prognoz duża jej część zostanie zalana lub też zamieni się w pustynię. Ponieważ Grenlandię zajmą Europejczycy, dla Amerykanów pozostanie tylko Antarktyda, która ze względu na warunki klimatyczne będzie czymś w rodzaju dzisiejszej Syberii. W wyniku tych wszystkich przemian Rosja prawdopodobne ucierpi najmniej – będzie to kraj najdogodniejszy do zamieszkania, najzamożniejszy i najbardziej wpływowy Globalna apokalipsa klimatyczna, którą Zachód sam sobie zgotował, uczyni z Rosji raj na ziemi i centrum świata.

Pozostawiając na boku fantastyczne wizje, należy stwierdzić oczywisty fakt: w obecnej epoce kryzysu demograficznego i ekologicznego, w czasach zbliżającego się wyczerpania surowców naturalnych znaczenie Syberii będzie tylko wzrastać. Już samo to, że ją posiada, wprowadza Rosję w krąg wielkich mocarstw światowych i sprawia, że trzeba z nią się liczyć.

Ten ogromny, mało zaludniony i prawie niezagospodarowany kontynent, pełen różnorodnych zasobów naturalnych to główne bogactwo Rosji i przedmiot zazdrości ze strony różnych światowych drapieżników. W renomowanych pismach amerykańskich już dziś publikowane są projekty „wykupienia” od Rosji za kilka trylionów dolarów Syberii i Dalekiego Wschodu, tak jak kiedyś została „wykupiona” rosyjska Alaska. Obecni władcy Rosji, biorąc pod uwagę ich politykę w stosunku do tych regionów, na pewno dostaną sowitą prowizję od tej transakcji. Jeżeli już zaistnieje taka potrzeba, to logicznym posunięciem byłaby sprzedaż Amerykanom zamerykanizowanej Moskwy, wraz z całym jej chłamem i brudem, ze wszystkimi stołecznymi politykami, biznesmenami, artystami, dziennikarzami. Na miejscu tej rakowatej narośli ponownie wyrośnie piękny sosnowy las, znowu wypłyną na świat boży zesłane w podziemne więzienie rzeki moskiewskie. Zresztą, pomysł „wykupu” nie jest aż tak absurdalny: w przyszłości, gdy Ameryka Północna pęknie i Amerykanie zaczną wyprzedawać ją na aukcjach, można będzie z powrotem odkupić Alaskę i połączyć mostem międzykontynentalnym oba brzegi Syberii.

Jeżeli nie zmienimy Syberii w rozwiniętą, kwitnącą krainę, Rosja ją utraci, a świat utraci Rosję. Natomiast jeżeli poziom zagospodarowania Syberii podniesiemy przynajmniej do poziomu europejskiej części Rosji, to, nawet w aktualnych granicach, stanie się ona niemal automatycznie najpotężniejszym krajem planety i większość problemów współczesnej rosyjskiej polityki zagranicznej samoistnie zniknie. Syberia to serce Rosji, a nie jej peryferie. Właśnie z syberyjskiego centrum zbudujemy naszą Nową Europę – od Mińska na zachodzie, aż do Kamczatki na wschodzie, od oceanicznych wysp na północy do rzeki Amur na południu. Musimy pozbyć się wszystkich obecnych uprzedzeń geograficznych i patrzeć na Rosję i cały świat właśnie z syberyjskiej, kitieżańskiej perspektywy. Odtąd dla nas wszystkich (nawet dla kogoś, kto urodził się przy granicy zachodniej) „tam, za Uralem” znajduje się Moskwa, a Syberia jest „tu, po tej stronie Uralu”. Ten nowy etap naszych dziejów zapoczątkuje przeniesienie stolicy do „Kitieża nad Obi” lub doKitieża nad Jenisejem”. To stamtąd, z Kitieża, z centrum Rosji, wszystkie drogi będą jaśniejsze i nasza polityka odzyska sens, moc i piękno.[***]

Wadim Sztiepa

Przeł. Polina Kinimczuk

Uwagi

 [*] Stopniowe przekształcenie całego świata w „globalną wioskę”, ogłoszone przez McLuhana trzeba rozumieć nie tylko w aspekcie komunikacji, lecz w bardziej dosłownym sensie dezurbanizacji, „rozsiedlenia” metropolii.

[**] Największy kłopot stanowi tu szybkie topnienie wiecznej zmarzliny, przez co starsze ekosystemy będą ginąć szybciej niż kształtować się nowe, odpowiadające cieplejszemu klimatowi. Aby przyspieszyć ten proces, nowe krajobrazy trzeba będzie tworzyć sztucznie. Na przykład, aby przyspieszyć transformację północnej tundry, z jej ubogimi glebami, w zalesiony obszar, trzeba będzie wcześniej kupić wierzchnią, urodzajną warstwę gleby w krajach, które niedługo zamienią się w pustynię (USA itd.).

[***] Na temat innych aspektów projektu „Europa od Kitieża do Alaski” zob. tekst P. Kosmali „Europa od Mińska do Sachalina. Nowe rosyjskie koncepcje rozwoju stosunków między Wschodem a Zachodem”, „Stańczyk. Pismo postkonserwatywne”, nr 40/41 (2004) (online: http://www.tomaszgabis.pl/2013/12/12/europa-od-minska-do-sachalina/)

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy! 

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułAkif Pirinçci o Zielonych, imigrantach i posłach do Parlamentu Europejskiego
Następny artykułGrecja – kolejny nowy land RFN?
Redaktor naczelny czasopisma „Inacze”, akademik Arktycznej Akademii Nauk w Sankt Petersburgu, członek Międzynarodowej Społeczności Filozofów (ISFP). Do zainteresowań badawczych W. Sztiepy zaliczają się takie zagadnienia jak Globalna Północ, realna utopia, postpolityka, regionalizm, regionalny branding, nowa antyczność i in.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ