Wybory prezydenckie w USA – slogany a rzeczywistość

2

„Największą bolączką każdej demokracji jest to, że ulubieńcy tłumów to najczęściej bydlaki, które potrafią stanąć przed zwolennikami i w jednej minucie wywołać ich szalony entuzjazm, by w chwilę potem wrócić do gabinetu i sprzedać tych biednych frajerów za marne grosze”.
Hunter S. Thompson

W dzisiejszej polityce amerykańskiej podział na Republikanów i Demokratów jest całkowicie nieistotny. Nie liczą się w niej również takie zagadnienia jak opieka zdrowotna, aborcja, podwyżki podatków, darmowe studia ani inne ograne tematy, które stały się sloganami kampanii wyborczych. Kandydaci na obieralne stanowiska do perfekcji opanowali posługiwanie się nimi tak, by powiedzieć Amerykanom dokładnie to, co chcą usłyszeć. Polityka sprowadza się dzisiaj do jednej jedynej rzeczy; chodzi w niej wyłącznie o utrzymanie staus quo w stosunkach pomiędzy kontrolującymi (politykami, urzędnikami i elitą korporacyjną) a kontrolowanymi (podatnikami).

Hillary nie uratuje kraju. Bernie, Trump, Rubio ani Cruz też go nie uratują. Kraj możemy uratować tylko „my obywatele” (we the people), tymczasem obywatele Stanów Zjednoczonych chcą wierzyć, że nowy prezydent w Białym Domu rozwiąże problemy, które nas nękają. Bez względu na to, kto zostanie następnym lokatorem Białego Domu, nowy prezydent będzie taki sam jak poprzednik, a my – odwieczna amerykańska klasa niższa – będziemy zmuszeni do kontynuowania marszu w kierunku państwa policyjnego w każdej sferze życia – zarówno publicznej, jak i prywatnej.

Jak pokazałem w książce Battlefield America: The War on the American People, w istocie nie ma znaczenia, jak „ich” nazwiemy: jednym procentem, elitą, kontrolującymi, planistami, ukrytym rządem, państwem policyjnym, państwem nadzoru i inwigilacji, kompleksem militarno-przemysłowym – jeśli rozumiemy, iż niezależnie od tego, która partia zajmie w tym roku Biały Dom, niewybieralna kasta urzędników nadal będzie pociągać za wszystkie sznurki.

Chciałbym tu przedstawić listę faktów, która powinna być bardzo przydatna jako antidotum na zalew kampanijnych haseł, wzniosłych obietnic przedwyborczych i pseudopatriotycznego pustosłowia, służącego temu, by prowadzić nas na postronku.

FAKT: Naukowcy z Princeton Martin Gilens i Benjamin I. Page ustalili, że USA nie są państwem demokratycznym, za jakie chciałyby uchodzić, lecz oligarchią, w której „elity gospodarcze i zorganizowane grupy interesów wywierają bardzo znaczący wpływ na politykę rządu”.

FAKT: Choć w Ameryce liczba przestępstw z użyciem przemocy znacznie spadła i jest najniższa od 40 lat, to gwałtownie wzrasta liczba obywateli pozbawianych wolności za przestępstwa bez ofiar, takie jak np. kierowanie pojazdem po zatrzymaniu prawa jazdy.

FAKT: Prawo federalne definiuje ponad 4500 przestępstw i zawiera ponad 400 tysięcy przepisów i regulacji, stąd każdy Amerykanin popełnia średnio, nie będąc tego świadomym, trzy przestępstwa dziennie. Jak stwierdza profesor John Baker, „każdy obywatel USA w wieku powyżej 18 lat może być oskarżony o złamanie jakiegoś przepisu federalnego. Nie ma w tym żadnej przesady”.

FAKT: Czterdzieści sześć milionów Amerykanów żyje na skraju ubóstwa lub poniżej poziomu ubóstwa, 16 milionów dzieci jest niedożywionych, a co najmniej 900 tysięcy weteranów wojennych utrzymuje się dzięki bonom żywnościowym. Tymczasem z pieniędzy wyciśniętych z podatników przeznacza się ogromne kwoty na wakacyjny wypoczynek prezydenta (16 mln dolarów na podróże do Afryki i na Hawaje), wypłaty honorariów za pracę rzekomo w ponadnormatywnym czasie w Ministerstwie Bezpieczeństwa Wewnętrznego (prawie 9 milionów dolarów wypłacono z tytułu nieuzasadnionych roszczeń o wypłaty za nadgodziny w sześciu wydziałach ministerstwa, a tych wydziałów jest oczywiście znacznie więcej), produkcję filmów w studiach HurricaHur i Hollywood (Gwardia Narodowa przeznaczyła 10 milionów dolarów z pieniędzy podatników na produkty związane z filmem Superman, które miały spopularyzować Gwardię Narodową).

FAKT: Od 2001 roku Amerykanie wydają 10,5 mln dolarów na godzinę na liczne interwencje wojskowe, m.in. w Iraku i Afganistanie. Ponadto 2,2 mln dolarów na godzinę kosztuje utrzymanie arsenału nuklearnego, a 35 tys. dolarów na godzinę – zapasu pocisków rakietowych Tomahawk. Oprócz tego rząd przekazuje pokaźne kwoty na utrzymanie takich arsenałów w innych państwach, co amerykańskich podatników kosztuje 1,61 mln dolarów na godzinę.

FAKT: Jak się ocenia, przynajmniej jedno z rodziców 2,7 milionów dzieci w USA przebywa w więzieniu lokalnym, stanowym lub federalnym. Wśród wielu przyczyn tego stanu rzeczy są m.in: nadmierna kryminalizacja zachowań, niespodziewane inspekcje w domu, wykroczenia drogowe.

FAKT: Jak pokazuje sondaż Gallupa, Amerykanie mają większe zaufanie do wojska i policji niż do któregokolwiek z trzech rodzajów władzy.

FAKT: „Obecnie 17 tysięcy oddziałów lokalnych sił policyjnych dysponuje takim sprzętem wojskowym jak: helikoptery blackhawk, karabiny maszynowe, granatniki, tarany, środki wybuchowe, substancje chemiczne w sprayu, pancerze osobiste, noktowizory, ekwipunek do wspinaczki i pojazdy opancerzone – stwierdza Paul Craig Roberts, były wiceminister skarbu. „Niektóre z nich mają czołgi” – dodaje.

FAKT: Rocznie z rąk policji ginie co najmniej 400–500 niewinnych osób. Prawdopodobieństwo śmierci z rąk policjanta w Ameryce jest dziś ośmiokrotnie większe niż prawdopodobieństwo śmierci w wyniku ataku terrorystycznego. Ryzyko śmiertelnego zatrucia pokarmowego jest 110 razy wyższe niż ryzyko śmierci w takim ataku.

FAKT: Prawdopodobieństwo, że policjant poniesie odpowiedzialność finansową za nieodpowiednie wypełnianie obowiązków jest mniejsze niż prawdopodobieństwo, że zginie od pioruna.

FAKT: Każdego dnia jednostki SWAT (Special Weapons and Tactics) wkraczają przeciętnie do 100 prywatnych domów – większość z tych nalotów odbywa się na podstawie zwykłych nakazów. Ostatnio coraz częściej uzbrojone po zęby oddziały SWAT są angażowane przez, nie mające nic wspólnego z bezpieczeństwem, agencje rządu federalnego takie jak Department of Agriculture, Railroad Retirenment Board, Tennessee Valley Authority, Office of Personnel Management, Consumer Product Safety Commission, U.S. Fish and Wildlife Service i Education Department.

FAKT: W systemie rozpoznawania twarzy o nazwie Next Generation Identification (NGI) używanym przez FBI, który pozwoli na przechowywanie danych milionów Amerykanów, będą zawarte rozmaite dane biometryczne, na przykład odciski palców, skany tęczówki oka i cechy charakterystyczne twarzy. NGI pozwoli na przesyłanie 55 000 obrazów dziennie oraz przeprowadzanie dziesiątek tysięcy przeszukań dziennie w zasobie fotografii.

FAKT: Przemysł związany z produkcją dronów wart jest 82 miliardy dolarów. W 2020 roku nad USA będzie latać co najmniej 30 000 dronów.

FAKT: Już niedługo wszystko, co robimy, będzie połączone z internetem. W 2030 roku w użyciu będzie około 100 bilionów urządzeń sensorowych, umożliwiających łączenie się sprzętu elektronicznego (telefonów komórkowych, przenośnych komputerów itd.) z internetem. Większość z nich, a może nawet wszystkie, będzie się łączyć z aplikacjami firmy Google, która oficjalnie współpracuje z rządowymi agencjami wywiadu. Informacje praktycznie o wszystkim, co robimy – dotyczy to nawet najbardziej niewinnych zachowań – gromadzi wielki szpieg, jakim jest amerykańskie państwo policyjne.

FAKT: Amerykanie nie wiedzą prawie nic o historii swojego kraju ani o tym, jak funkcjonują jego władze. Okazuje się – co pokazały badania National Constitution Center – że 41 procent Amerykanów „nie wie, że istnieją trzy rodzaje władz, a 62 procent nie potrafi ich wymienić; 33 procent nie potrafi nazwać żadnej z nich”.

FAKT: Tylko sześciu na stu obywateli USA wie, że przysługuje im konstytucyjne prawo pociągnięcia do odpowiedzialności rządu za niewłaściwe postępowanie, co gwarantuje prawo składania petycji zawarte w pierwszej poprawce.

Być może najbardziej niepokojący jest fakt, że kontrolę nad naszym rządem i naszym życiem przekazaliśmy anonimowym biurokratom. Traktują nas oni niemal jak bydło, które trzeba wykarmić, oznakować, zaszlachtować i sprzedać z zyskiem. Jeśli jest jeszcze jakakolwiek nadzieja na odzyskanie swobód obywatelskich i przywrócenie kontroli nad naszym rządem, to należy ją wiązać z obywatelami, a nie z politykami. Tak czy inaczej, każdy Amerykanin będzie musiał sam zdecydować, czy woli ryzykowną wolność, czy bezpieczne niewolnictwo. Jedno jest pewne: cykliczny rytuał wyborów nie przybliża nas ani o krok do wolności.

John W. Whitehead

Przekład z angielskiego: Witold Falkowski

Źródło: https://www.rutherford.org/publications_resources/john_whiteheads_commentary/reality_check_no_matter_who_wins_the_white_house_the_new_boss_will_be_the_s

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy!

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZe „Słownika Lucyfera” Lou A. Rollinsa
Następny artykuł„Panama Papers”: USA umacniają się jako nowy raj podatkowy i destabilizują rosnącą konkurencję polityczną
John W. Whitehead (ur.1946) jest adwokatem i autorem wielu książek oraz artykułów na temat prawa konstytucyjnego i praw obywatelskich. Jest założycielem (w 1982 r.) i prezesem, The Rutherford Institute ( Charlottesville, Wirginia), (www.rutherford.org) – organizacji bezpłatnie doradzającej ludziom, których konstytucyjne oraz obywatelskie prawa i wolności są zagrożone lub łamane, a także prowadzącej działalność edukacyjną. Napisał m.in. The Stealing of America (1983), Home Education and Constitutional Liberty (1984) , Parents' Rights (1985), Home Education: Rights and Reasons (1993) , Politically Correct Censorship in American Culture (1995), Truth Under Fire (1998), The Change Manifesto (2008), Stand and Fight: It’s Time for a Second American Revolution (2009). Jego dwie ostatnie książki to: A Government of Wolves: The Emerging American Police State (2013) oraz Battlefield America: The War on the American People (2015).

2 KOMENTARZE

  1. Zabawne. Bo wyczuwa się pragnienie utopii – zniesienia wszelkiej władzy. I demagogiczne. Bo poważne potraktowanie np. „FAKTU” mówiącego o 400-500 niewinnych ofiarach działań policji wymagałoby wykazania, że bez tych (tragicznych w skutkach) działań, ilość niewinnych ofiar, np. w wyniku wzrostu przestępczości, byłaby mniejsza. Kierunek, w jakim zmierza współczesny świat budzi niepokój. Powyższy tekst jest tylko emocjonalnym wyrazem tego lęku. Osobiście wolę bardziej racjonalne wywody. Ciekawe są dwa ostatnie zdania tekstu Whiteheada. Jako komentarz do nich zacytuję Gomeza Davilę: „Wolność jest marzeniem niewolników. Człowiek wolny wie, że potrzebuje kryjówki, ochrony i pomocy.”

  2. USA powstały po tym, gdy poddani Korony Brytyjskiej wystąpili z bronią przeciwko swojemu państwu, gdy król nałożył niesprawiedliwie i wysokie podatki. To dlatego istnieje w USA poprawka o posiadaniu uzbrojenia przez obywateli. Aby, w razie potrzeby, mogli wystąpić przeciwko niesprawiedliwemu i opresyjnemu rządowi.
    Obecnie udało się tam rządowi uzyskać znaczną przewagę w uzbrojeniu nad obywatelami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ