Widmo krąży po Niemczech – widmo Alternatywy dla Niemiec (Głosy zza Odry)

0

Alternatywa dla Niemiec (Alternative für Deutschland – dalej AfD) powstała w lutym 2013 r. – jej nazwa wybrana została jako polemika z, powtarzaną przez kanclerz Angelę Merkel, tezą o „bezalternatywności” polityki jej rządu wobec kryzysu strefy euro. Początkowo AfD skupiała się na krytyce unii walutowej i polityki niekończącego się „ratowania euro”, którą krytykowała jako pozbawioną ekonomicznego sensu i korupcyjną, operację „ratowania banków” kosztem podatnika.

Pojawienie się AfD i jej polityczny rozwój zaprzeczyły zasadzie, na straży której stoi cały kartel partyjny w RFN. A mianowicie, że na prawo od chadecji nie ma prawa istnieć siła polityczna mająca demokratyczną legitymizację i reprezentowana w parlamencie – mogą tam bytować jedynie ugrupowania monitorowane przez Urząd Ochrony Konstytucji, balansujące na krawędzi delegalizacji lub kryminalizacji. Dopuszczalne jest natomiast istnienie siły politycznej na lewo od socjaldemokracji – stali się nią Zieloni w latach 80. i postkomuniści (z SED) w latach 90. zeszłego wieku. Na obecnym etapie AfD jest podobna do wczesnych Zielonych, z walkami różnych nurtów, rozłamami, walkami o przywództwo, o wyeliminowanie „ekstremistów” np. jednego ze swoich posłów do parlamentu krajowego Badenii-Wirtembergii, byłego marksisty, komunisty i maoisty Wolfganga Gedeona, który siedem temu opublikował pod pseudonimem (zapewne z obawy przed negatywnymi skutkami zawodowo-politycznymi) książkę potępioną przez rządowych ekspertów ds. ideologii politycznej jako „antysemicka”.

Na osi prawica-lewica AfD znajduje się dzisiaj tam, gdzie trzydzieści lat temu stała CSU. Politolog Werner J. Patzelt z Uniwersytetu Technicznego w Dreźnie określa partię jako „narodowo-liberalną”, czyli eksponującą głębokie poczucie narodowe, łączącą patriotyzm z liberalnymi zasadami ładu polityczno-gospodarczego. Sama partia określa się jako patriotyczna, mieszczańska, wolnościowa, liberalna, konserwatywna. Skrzydło konserwatywno-liberalne ściera się w niej ze skrzydłem konserwatywno-narodowym o nachyleniu socjalnym opowiadającym się za sprawiedliwością społeczną opartą na solidarności narodowej. Dlatego np. frakcja konserwatywno-narodowa jest za płacą minimalną natomiast konserwatywni liberałowie uważają ją za przejaw „neosocjalizmu”. Występują też różnice w ogólnej strategii politycznej: skrzydło konserwatywno-liberalne uważa, że należy pozyskiwać przede wszystkim rozczarowanych wyborców CDU i FDP z klasy średniej, natomiast skrzydło konserwatywno-narodowe – pragnące, aby AfD pełniła rolę fundamentalnej, totalnej opozycji (antysystemowego „ruchu oporu”) – chce zdobywać poparcie „wściekłych” wyborców protestu, robotników, „zwykłych Niemców”.

O ile w pierwszej fazie istnienia partii, kiedy chodziło głównie o kwestie euro, niektóre media informowały w miarę obiektywnie o jej programie i postulatach, o tyle ton zmienił się na coraz bardziej wrogi po rozłamie z 2015 r., w wyniku którego odeszli założyciele partii jak prof. Bernd Lucke, a partia zaczęła rozszerzać swój program, podejmować inne problemy polityczne, gospodarcze, społeczne i ideologiczne, podważać dogmaty politycznej poprawności, atakować dyktat poglądów lewicowo-postępowych w sferze publicznej uznany przez nią za zagrożenie dla wolności myślenia i przyczynę zablokowania otwartej debaty publicznej. Przeciwko, rosnącej w sondażach AfD, która ostro sprzeciwiała się masowemu napływowi do Niemiec nielegalnych imigrantów (nazywanych oficjalnie „uchodźcami”), zjednoczyły się wszystkie siły obecnego systemu erefenowskiego: partie, media, związki zawodowe, organizacje społeczne, Kościoły itd. „Lewicowi populiści” coraz zacieklej atakują AfD jako „prawicowych populistów”. Stworzono taką atmosferę, że, zdaniem prezesa organizacji krajowej AfD w Bawarii Petra Bystrona, ludzie boją się przystępować do partii, ponieważ obawiają się negatywnych konsekwencji w życiu zawodowym.

Wielokrotnie już dochodziło do czynnych ataków ze strony bojówek Antyfy na aktywistów partii a także niszczenia jej mienia np. kilkakrotnie podpalano ich samochody, w tym samochód przewodniczącej partii Frauke Petry. Dom jednego z działaczy w Berlinie obrzucono kamieniami. Przewodniczący AfD w Badenii-Wirttembergii Jörg Meuthen został zaatakowany przez antyfaszystowskiego bojówkarza, który rzucił w niego tortem, tyle że zamrożonym – Meuthen został lekko ranny w głowę i lekarz musiał go opatrzyć. W trakcie kampanii wyborczych plakaty AfD są zrywane i niszczone na masową skalę w ramach dobrze przygotowanych i zorganizowanych akcji np. w Hildesheim w ciągu jednej nocy zniszczono 95% plakatów wyborczych. Ataki na stoiska wyborcze, szykany i groźby wobec biorących udział w kampanii wyborczej AfD są na porządku dziennym. Na antyfaszystowskich stronach internetowych wielokrotnie wzywano do przemocy wobec członków AfD lub ją pochwalano. Tzw. siły demokratyczne grożą właścicielom hoteli i centrów kongresowych, aby nie wynajmowali partii pomieszczeń na spotkania i zjazdy, gdyż mogą wówczas na własnej skórze odczuć siłę „antyfaszystowskiej pięści”.

Odbywający się Stuttgarcie 30.04.-1.05.br. zjazd partii zaczął się z godzinnym opóźnieniem, ponieważ broniący demokracji przed AfD antyfaszystowscy bojówkarze wszczynali burdy, blokowali wejście do budynku, usiłując nie dopuścić do rozpoczęcia obrad. Dodajmy, że honorowym gościem zjazdu był Vaclav Klaus, który wygłosił – przerywane gromkimi oklaskami – trwające ponad 10 minut przemówienie. Były prezydent Czech oświadczył, że jest prawdziwym fanem i zwolennikiem AfD, będącej nadzieją nie tylko dla Niemiec. Brutalność ataków na partię pokazuje, zdaniem Klausa, jedynie to, że wzbudza ona strach u politycznych wrogów.

Niektórzy niemieccy politycy i dziennikarze oskarżają AfD o „wrogość wobec konstytucji” i żądają, aby jej działalność monitorował Urząd Ochrony Konstytucji – chodzi oczywiście o zepchnięcie AfD poza „demokratyczne spektrum”, aby zmniejszyć jej szanse wyborcze. Petr Bystron skomentował te ataki następująco: „To absurdalne, aby nam zarzucać wrogość wobec konstytucji – jesteśmy partią, której członkowie najbardziej martwią się przestrzeganiem naszych ustaw, w tym także konstytucji. Tak po prawdzie, to Urząd Ochrony Konstytucji powinien monitorować raczej rząd, a nie nas”.

Zjazd w Stuttgarcie, na którym uchwalono program zawierający najważniejsze zasady i postulaty partii, otworzył wiceprzewodniczący partii Alexander Gauland, który powiedział m.in.: „Zachowaliśmy odwagę mówienia prawdy i kontynuowaliśmy konsekwentnie nasz kurs”. Zdaniem Gaulanda, zbyt wielu ludzi ma „po dziurki w nosie” polityki rządu Angeli Merkel, polityki – „bez linii, bez odpowiedzialności i bez przyszłości”. Tej polityce chce AfD przeciwstawić własną – o jasnej linii programowej, odpowiedzialną i skierowaną w przyszłość. Partia rośnie w siłę, ma już swoich przedstawicieli w dziesięciu parlamentach krajowych, obecnie może liczyć na kilkanaście procent poparcia. Jeśli uda się jej przetrwać trudny okres, walki frakcyjne, kolejne rozłamy, prowokacje tajnych służb lokujących w antyestablishmentowych ugrupowaniach typu AfD swoich informatorów i agentów, zastraszanie i terroryzowanie ze strony antyfaszystów, to może wejść do Bundestagu nawet z 20-procentowym wynikiem, a to mogłoby zatrząść zabetonowanym od dziesięcioleci systemem partyjnym w Niemczech.

Według AfD „tajnym suwerenem” w Niemczech jest niewielka, ale potężna polityczna grupa przywódcza funkcjonująca wewnątrz partii politycznych, stojąca na czele klasy zawodowych polityków, których interesuje wyłącznie władza, status i materialna zamożność. Polityczny kartel trzymający w ręku całość władzy państwowej (tej, która nie została jeszcze przeniesiona na szczebel UE) stara się kontrolować polityczną edukację obywateli i dostarczać im tylko te polityczne informacje, które są dlań wygodne. AfD dąży do zmiany tego stanu rzeczy.

Uczeń Petera Sloterdijka partyjnym filozofem

Teoretyczne i ideowo-polityczne fundamenty programu AfD wypracował m.in. Marc Jongen, wiceprzewodniczący partii w Badenii-Wirtembergii oraz członek komisji programowej. Jongen (ur. 1968) studiował filozofię, indologię, historię, germanistykę i ekonomię, pracował jako wykładowca filozofii w Staatliche Hochschule für Gestaltung w Karlsruhe; przez długi czas był asystentem znanego filozofa Petera Sloterdijka w okresie, kiedy ten był rektorem uczelni (pytany o polityczne zaangażowanie swojego wychowanka Sloterdijk odpowiedział: „Wolałbym, żeby skończył habilitację, którą już dawno powinien zrobić”).

Według Jongena Alternatywa dla Niemiec powstała jako reakcja na kryzys demograficzny Niemiec, kryzys bankowy i walutowy, kryzys imigracyjny i politykę otwartych granic. Podatnicy płacą za awanturnicze ryzykanctwo i błędy klasy nieodpowiedzialnych spekulantów, prywatne długi banków przekształcono w długi publiczne, dokonując wywłaszczenia obywateli. Planowa gospodarka monetarna i socjalizm bankierów, bogacenie się wąskiej nomenklatury finansowej (analogiczne do bogacenia się nomenklatury w republikach sowieckich), strukturalna korupcja w systemie politycznym Europy, zagrożenie mieszczańskiej warstwy średniej proletaryzacją, wielokulturowość, ekspansja dżenderyzmu, utopizm obecnej klasy politycznej – oto zjawiska, które, zdaniem Jongena, dały impuls do powstania AfD.

Mieszczańskie centrum jest dzisiaj – cóż za paradoks – właściwą klasa rewolucyjną, jej celem jest odbudowa społecznej gospodarki rynkowej i suwerenności narodu w obliczu nieokiełznanego „lobbyzmu”. Produktywna, kulturalna warstwa narodu musi się wyzwolić z dławiących ją kleszczy: coraz większego biznesu socjalnego od dołu oraz aspołecznych elit finansowych od góry.

AfD reprezentuje nowoczesny, awangardowy konserwatyzm, restauruje to co możliwe do restaurowania, zachowuje to, co możliwe zachowania oraz tworzy to, co godne będzie zakonserwowania. Według Jongena AfD to partia liberalna, ponieważ bycie dziś autentycznym liberałem oznacza bycie konserwatystą, a niekiedy wręcz reakcjonistą. Jongen postuluje m.in. „wychowanie do męskości”, położenie nacisku na takie tymotejskie uczucia i wartości jak duma, dzielność, siła życiowa.

Będąc „konserwatywną awangardą“ AfD dąży do zmiany zatrutego ideologią klimatu „politycznej poprawności“ narzucającej zakazy i regulacje językowe. Pragnie zmienić Niemcy zachlapane na czerwono-zielono przez ludzi z pokolenia 68 i złamać czerwono-zieloną hegemonię polityczno-kulturalnego dyskursu, której podlegają wszyscy od Partii Lewicy do merkelowskiej CDU. Alternatywą jest merytokracja o autentycznym poczuciu obywatelskości.

Unia monetarna do rozbiórki

AfD uważa, że wprowadzenie euro od początku było projektem czysto politycznym. Zignorowano wszystkie ostrzeżenia ekonomistów i historyków. Stworzenie unii walutowej było decyzją podjętą wbrew ekonomicznemu i politycznemu rozsądkowi; jednolita polityka monetarna hamuje rozwój gospodarczy wszystkich członków strefy euro, niszczy fundamenty Europy, powoduje spory i odżywanie narodowych uprzedzeń, wywołuje napięcia i konflikty pomiędzy, wciśniętymi w jeden sztywny gorset monetarny, państwami. Jej skutki są katastrofalne. Dla Niemiec euro jest za słabe, przez co niemiecki eksport sztucznie potaniał, zaś import dla konsumentów i rodzimych producentów podrożał. Fundamentalnie błędna konstrukcja unii monetarnej utrzymywana jest wyłącznie dzięki interwencjonistycznej, niezgodnej z prawem, permanentnej pomocy kredytowej, żyrowaniu pożyczek lub skupowaniu przez Europejski Bank Centralny obligacji państwowych niesprzedawalnych na rynku (polityka pieniężna EBC oznacza de facto likwidację mechanizmów rynkowych). Jest to wyłącznie zwalczanie symptomów i kupowanie sobie czasu. Systemowe błędy pozostają nienaprawione. Nigdy jeszcze po II wojnie światowej tak wielu polityków nie załamało tak wielu przyrzeczeń, nigdy nie złamano tak wielu praw i traktatów jak od maja 2010 r. w trakcie „ratowania euro”.

AfD sprzeciwia się kontynuowaniu polityki „ratowania euro”, ponieważ sądzi, że unia walutowa jako kontynentalny, gigantyczny eksperyment dobiega kresu. Tradycyjne partie poświęcają przyszłość Europy na ołtarzu „ratowania euro” i banków; ten proces należy zatrzymać i odwrócić. Można rozważać ewentualnie istnienie unii monetarnej w nowym kształcie, kiedy każdy kraj jest odpowiedzialny za swoją politykę finansową i swoje długi, i każdy może wystąpić z unii walutowej pozostając członkiem UE. W nowej unii walutowej nie byłoby miejsca dla „uspołecznienia” długów banków. AfD stanowczo odrzuca unię bankową, europejskie zabezpieczenie lokat bankowych i inne tego rodzaju pomysły.

AfD opowiada się za zakończeniem udziału Niemiec w polityce „ratowania euro”, zaś jeśli inne państwa partnerskie nie wykażą zainteresowania zakończeniem tej polityki, to Niemcy powinny wystąpić z unii monetarnej. Według AfD wystąpienia Niemiec z unii walutowej wymaga narodowy interes Niemiec jak i interes całej Europy. Alternatywą dla wystąpienia Niemiec jest wspólnie zaplanowane, uporządkowane rozwiązanie unii walutowej, aby uniknąć jej chaotycznej dezintegracji.

AfD postuluje powołanie w Parlamencie Europejskim komisji śledczej, która prześwietli powiązania banków inwestycyjnych z organami EU i ujawni, które osoby i grupy interesów zarobiły na „ratowaniu euro”.

Nowa Unia Europejska

Niemcy są oddane idei jedności europejskiej od 1957 r. i AfD nie zamierza tego zmieniać, jednakże zwraca uwagę na to, że cały czas rosną obowiązki i koszty ponoszone przez Niemcy w ramach Unii Europejskiej i unii walutowej. Wbrew rozpowszechnianym w kraju i zagranicą opiniom rzeczywisty wpływ Niemiec na losy Europy staje się coraz mniejszy, coraz częściej zdarza się, że inne państwa członkowskie UE i unii walutowej podejmują decyzje niekorzystne dla Niemiec a stanowiące dla nich finansowe obciążenie, stąd też Unia Europejska staje się dla Niemców coraz mniej atrakcyjna.

Ponadto Unię Europejską cechuje pęd ku centralizacji, „harmonizacji“, reglamentacji – przekształca się w biurokratyczno-technokratyczne nad-państwo, pogrążając się coraz głębiej w bagnie przez siebie tworzonych, skomplikowanych przepisów i dyrektyw. Instytucje Unii Europejskiej przywłaszczają sobie kompetencje, dla których nie ma podstaw w traktatach europejskich. Obietnica UE, że wielonarodowe wielkie państwa i międzynarodowe organizacje mogą zastąpić funkcjonujące państwa narodowe jest utopią niemożliwą do realizacji; Naród, państwo narodowe dają przestrzeń identyfikacji i ochrony, tylko one umożliwiają największe z możliwych indywidualne i zbiorowe prawa i wolności. Coraz większa centralizacja, dążenie do zbudowania państwa federalnego są irracjonalne i nie mają przyszłości. AfD zdecydowanie odrzuca takie dążenia. Ponieważ dotychczasowa forma Unii się przeżyła, wymaga ona zasadniczych reform

Chcemy – deklaruje AfD – elastycznej, uzupełnionej przez porozumienia międzypaństwowe, Unii suwerennych i wolnych państw, opartej na zasadach demokracji, wolności, sprawiedliwości, rządów prawa i solidarności. Jesteśmy za uwolnieniem się narodów europejskich spod obcej kurateli, za Europą różnorodności, za wzmocnieniem konkurencyjności gospodarek europejskich, przeciwko tendencjom centralistycznym i unii transferów: pomocniczość zamiast centralizmu, konkurencja zamiast uniformizacji i „harmonizacji”. Klamrą spinającą gospodarczo Unię powinna być unia celna, wspólny rynek, swobodny przepływ towarów, usług, ludzi i kapitałów – stad też AfD ma trudności w kontaktach z francuskim Frontem Narodowym, u którego dostrzega „silne tendencje do kwestionowania zasadniczych wolności rynku wewnętrznego i stawianie na narodowy protekcjonizm”, co spowodowałoby gospodarczą dezintegrację Europy. AfD opowiada się też za konkurencją narodowych systemów podatkowych w UE.

Z Brukseli na szczebel państw narodowych powinno powrócić wiele kompetencji. Należy odebrać Komisji Europejskiej prawo inicjatywy przy ustawodawstwie unijnym, wyposażyć parlamenty narodowe w prawo weta wobec projektów ustaw i dyrektyw wydawanych przez organy UE, ograniczyć kompetencje Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Ponadto należy zredukować wydatki instytucji unijnych i unijną biurokrację – zmniejszyć liczbę komisarzy oraz urzędników unijnych (obecnie 50 000) o połowę w ciągu siedmiu lat oraz pozbawić ich przywilejów podatkowych. Trzeba podjąć działania w celu ukrócenia rozplenionego ponad wszelka miarę lobbingu, który prowadzi od uchwalania niepotrzebnych ustaw, a co za tym idzie nowych wydatków i subwencji. Likwidacji ulec musi kosztowna podwójna siedziba Parlamentu Europejskiego Brukseli i Strasburgu. AfD stanowczo sprzeciwia się przyjęciu do UE Turcji. Jeśli te reformy nie zostaną zrealizowane, jeśli przekształcenie Unii w bardziej luźny związek suwerennych państw narodowych się nie powiedzie, to zdaniem AfD jako ostateczna opcja pozostanie Dexit, o którym powinien zadecydować naród w referendum.

Imigracja tak, ale kontrolowana i selektywna

AfD diagnozuje całkowitą klęskę polityki azylowej i imigracyjnej poprzednich rządów. Obecna polityka imigracyjna i azylowa, polegająca na zwabianiu do Niemiec milionowych niewykształconych mas z odległych kręgów religijno-kulturowych, szkodzi niemieckiej gospodarce i społeczeństwu. W obliczu procesów demograficznych i społecznych w Trzecim Świecie, AfD postuluje zamknięcie granic zewnętrznych UE i powstrzymanie imigracji do systemów socjalnego i sektora niskich płac. Należy najpierw wykorzystać rodzimy potencjał ludnościowy i społeczny (więcej własnych dzieci!), zatrzymać emigrację z Niemiec wysoko wykształconych specjalistów a tych, którzy wyemigrowali zachęcać do powrotu.

Imigracja musi być sterowana i kontrolowana. Decydowanie o jej jakości i ilości jest istotnym czynnikiem suwerenności państwa. Pierwszeństwo mają mieszkańcy krajów Unii, a dopiero potem innych krajów. W przypadku obywateli UE należy uzależnić prawo do świadczeń socjalnych od czteroletniego okresu zatrudnienia bez państwowego wsparcia. Niemcy powinny wprowadzić system na wzór modelu punktowego w Kanadzie, dostosowany oczywiście do warunków niemieckich. Imigranci muszą wykazywać wolę integracji polegającą na odpowiednim opanowaniu języka niemieckiego w słowie i piśmie, szanowaniu i przestrzegani zasad niemieckiego ładu prawnego i społecznego oraz samodzielnym zarabianiu na własne utrzymanie. To imigranci musza dopasować się do nowej ojczyzny a nie na odwrót. Nie wolno obniżać poziomu edukacji ze względu na imigrantów; potrzebna jest reforma statystyki przestępczości, aby niemożliwe było ukrywanie pochodzenia sprawców przestępstw. AfD odrzuca możliwość uzyskiwania podwójnego obywatelstwa przez żyjących legalnie w Niemczech imigrantów, ponieważ byłaby to dewaluacja obywatelstwa Niemiec.

Jeśli chodzi o zwalczanie przyczyn imigracji, to Europa może się do tego przyczynić chociażby poprzez wstrzymanie eksportu broni do Afryki. Jak również wysoko subwencjonowanych produktów rolnych, gdyż rujnuje to rynki lokalne i odbiera tamtejszym rolnikom podstawy egzystencji. Należy również zaprzestać nadmiernego odławiania ryb u wybrzeży Afryki.

„Islam nie należy do Niemiec”

AfD zdecydowanie odrzuca twierdzenie niektórych polityków niemieckich, że „islam należy do Niemiec”. Opowiada się za wolnością wyznania i sumienia, jednakże islamska praktyka konfesyjna sprzeczna jest z ładem wolnościowo-demokratycznym i niemieckimi prawami, tradycjami i wartościami. Imigracja z krajów muzułmańskich, której sprzyjają wszystkie niemieckie partie, musi zostać znacząco ograniczona, ponieważ jest ona dla Niemiec obciążeniem, przyczynia się do erozji społecznej spójności, zmniejszenia zaufania społecznego i bezpieczeństwa publicznego oraz do obniżenia poziomu edukacji. W Niemczech nie ma miejsca na szariat i islamskie społeczności równoległe. Należy uniemożliwić finansowanie budowy meczetów z zagranicy, gdyż służą one szerzeniu islamu i powiększaniu zakresu jego wpływów. AfD sprzeciwia się wznoszeniu w Niemczech minaretów, ponieważ są one – podobnie jak nawoływania muezinów – symbolem panowania islamu. Szkoły koraniczne, będące wylęgarnią radykalnych doktryn powinny zostać zamknięte. Organizacjom islamskim nie przysługuje status publiczno-prawny. Nie może być żadnych specjalnych praw dla uczniów muzułmańskich. Krytyka islamu, religijna satyra, karykatury to wyraz wolności słowa, której nie wolno ograniczać pod pretekstem, że „obrażają uczucia religijne” muzułmanów. Należy przeciwstawiać się zniesławianiu krytyki islamu jako „islamofobii” i „rasizmu”.

„Wolni obywatele, nie poddani”

AfD postuluje ograniczenie władzy państwowej nad obywatelami i rozszerzenie zakresu ich wolności przy jednoczesnym wzięciu przez nich większej odpowiedzialności za siebie i za skutki swoich działań. Należy powstrzymać rozrost państwa, biurokracji, sektora publicznego oraz zakończyć wszechwładzę partii traktujących państwo jako łup i wykorzystujących je do „wyzyskiwania obywateli”. Ideałem jest silne, ale ograniczone państwo dla wolnych obywateli, które, zamiast ekspandować na wszystkie sfery życia, skupia się na czterech klasycznych funkcjach: wewnętrzne i zewnętrzne bezpieczeństwo, wymiar sprawiedliwości, sprawy zagraniczne, administracja finansowa. Umożliwi to osiągnięcie zrównoważonego budżetu oraz stopniowe redukowanie rozrośniętego ponad miarę publicznego zadłużenia.

Kanclerz, ministrowie, premierzy landów nie mogą być równocześnie parlamentarzystami. Liczebność Bundestagu i parlamentów krajowych, jak i obsługującej je administracji, powinna ulec znaczącemu zmniejszeniu. Należy znieść posady „politycznych urzędników”, zlikwidować „gospodarkę książeczki partyjnej”, wyplenić kumoterstwo i kolesiostwo, wyeliminować wpływ lobbystów, grup interesów i wszelkich struktur sprzyjających korupcji. Istotnemu zmniejszeniu ulec musi zakres finansowania partii politycznych z budżetu państw (do 1959 r. nie było w RFN żadnego państwowego finansowania partii).

Nie może być tak, że unikanie płacenia podatków, nawet jeśli chodzi o bardzo małe sumy, jest bezwzględnie ścigane i surowo karane, natomiast wyrzucanie w błoto na czysto prestiżowe obiekty miliardów z pieniędzy podatników pozostaje bezkarne. Dlatego trzeba wprowadzić nową kategorię przestępstw: „marnotrawienie podatków” i „defraudacja z budżetu państwa”.

Więcej wolności w gospodarce, czyli powrót do ordoliberalizmu

W gospodarce należy powrócić do zasad społecznej gospodarki rynkowej, stanowiących podstawę niemieckiego „cudu gospodarczego” i późniejszego sukcesu gospodarczego RFN. Sformułowali je ordoliberałowie – Walter Eucken, Alfred Müller-Armack, Wilhelm Röpke, zaś w życie wprowadził je Ludwig Erhard. Te zasady to: ochrona własności prywatnej, otwarte rynki, wolność umów i wolna konkurencja, wolne ceny, jednoznaczne jasne reguły gry dla wszystkich uczestników rynku niezależnie od wielkości i formy prawnej. Część liberalnych postulatów AfD jest zbieżna z tymi porzuconymi przez CSU i FDP.

Niemcy potrzebują więcej konkurencji, redukcji wydatków państwowych, zmniejszenia kwoty przechodzącej przez budżet państwa, deregulacji i redukcji aparatu biurokratycznego, który dławi ducha przedsiębiorczości. Trzeba usuwać wszystko, co utrudnia działalność małych i średnich przedsiębiorstw (Mittelstand). Uproszony i sprawiedliwy system podatkowy ma odciążyć finansowo średnio i mało zarabiających. Podatek dochodowy oparty powinien być na nowym systemie progów. AfD chce podwyższenia kwoty wolnej od opodatkowania. Należy wprowadzić tzw. hamulec podatkowy, czyli górną granicą dla wszystkich podatków i danin publicznych. Na likwidację czekają podatek majątkowy oraz, uderzający szczególnie w klasę średnią, podatek spadkowy. Zniesiony powinien zostać także podatek od działalności handlowej i przemysłowej (Gewerbesteuer) – przed laty ten pomysł wysunął (a potem o nim zapomniał) obecny minister finansów Wolfgang Schäuble. Obok wspólnego opodatkowania małżonków należy wprowadzić wspólne opodatkowanie rodziców i dzieci tzn. przy wyliczaniu podatku winna być uwzględniona liczba dzieci.

Wykarczowania wymaga subwencyjna dżungla na wszystkich poziomach –unijnym, federalnym, krajowym i lokalnym. Potrzebne jest szersze otwarcie zawodów. Przymusowe członkostwo w izbach przemysłowych, handlowych, rzemieślniczych i innych powinno zostać zniesione – organizacje te mogą działać na zasadzie dobrowolności.

Obecny system opieki socjalnej jest na dłuższą metę nie do utrzymania ze względu na brak środków finansowych. Potrzebne są zmiany w przyznawaniu zasiłków socjalnych, aby w większym stopniu aktywizowały świadczeniobiorców. Pewne rozwiązania w tym zakresie AfD czerpie z koncepcji znanego liberalnego ekonomisty Hansa-Wernera Sinna. AfD opowiada się za elastycznym wiekiem emerytalnym oraz za uwzględnieniem w wyliczeniu emerytury liczby dzieci i kosztów wychowania. W ramach walki z bezrobociem AfD proponuje likwidację Federalnej Agencji Pracy.

Walka o tożsamość

AfD deklaruje: „Jesteśmy otwarci na świat, lecz jesteśmy i chcemy być Niemcami”. Niemcy zbudowane są na fundamentach chrześcijańsko-europejskiego kręgu kulturowego i takie muszą pozostać; współistnieją tu religijne tradycje chrześcijaństwa z naukowo-humanistyczną tradycją zakorzenioną w Renesansie i Oświeceniu. Niemieckiej i europejskiej kulturze grozi pełzające wygasanie i wygaszanie. Te procesy należy koniecznie zahamować.

AfD jest przeciwnikiem koncepcji i praktyki tzw. społeczeństwa wielokulturowego, które jedynie intensyfikuje konflikty i napięcia a w ostatecznej instancji tak czy inaczej skazane jest na klęskę. Ideologia wielokulturowości, stawianie na równi importowanych kultur z kulturą rodzimą, relatywizuje jej wartość, To poważne zagrożenie dla pokoju społecznego i trwania narodu jako kulturalnej jedności. Nie wielokulturowość, a niemiecka kultura przewodnia winna stać w Niemczech na pierwszym miejscu. Państwo i obywatele muszą z większą śmiałością i bardziej zdecydowanie bronić swojej tożsamości kulturalnej, utrwalać i rozwijać żywe tradycje niemieckiej kultury, chronić niemieckie dziedzictwo kulturalne i przekazać je następnym pokoleniom. Eksponować należy pozytywne, fundujące tożsamość, aspekty niemieckiej historii. Chrońmy, apeluje AfD, nasz język ojczysty, w tym regionalne dialekty, nie gódźmy się na fałszywie rozumianą „internacjonalizację”, dżenderyzację i okaleczanie języka niemieckiego! Nie gódźmy się na „politycznie poprawnie“ wytyczne językowe, na znoszenie w języku różnic płciowych, będące atakiem na naszą organicznie rosnącą kulturę i tradycję naszego języka. Język niemiecki powinien być wpisany do konstytucji jako język państwowy.

Za rodziną, przeciwko ideologii dżenderyzmu

Według AfD w RFN zatraca się, niestety, świadomość tego jak cenna dla społeczeństwa jest wypróbowana instytucja małżeństwa i tradycyjnej rodziny, która winna podlegać ochronie ze strony państwa. Potrzebna jest polityka prorodzinna i zakończenie finansowego uprzywilejowania bezdzietnych wobec rodzin z dziećmi. Państwo nie powinno przejmować od rodziców wychowania dzieci.

Mimo iż sytuacja demograficzna narodu niemieckiego jest tragiczna, to, zamiast temu przeciwdziałać, lansuje się pseudonaukową ideologię dżender, forsuje się realizowanie projektów „gender-mainstreaming”, dążąc do zatarcia tożsamości płciowych. Fałszywie rozumiany feminizm stygmatyzuje tradycyjne role płciowe, propaguje wyłącznie ideał kobiety pracującej zawodowo, deprecjonuje rolę matki i ojca. Pedagogikę dżenederową wprowadza się do przedszkoli i szkół, dzieci poddaje się seksualizacji i polityczno-seksualnej indoktrynacji. Trzeba temu powiedzieć „nie”. Dzieci nie mogą stać się zabawką w rękach hałaśliwej mniejszości szukającej możliwości, by dać upust swoim nienaturalnym skłonnościom seksualnym. Należy wstrzymać subwencjonowanie dżenderyzmu z publicznych pieniędzy i zlikwidować katedry „badań dżenderowych“ (gender studies), ponieważ nie spełniają one kryteriów naukowych. Istniejące już katedry i profesury dżenderowe nie powinny być ponownie obsadzane.

W Niemczech na 700 000 narodzin żywych w roku przypada ok. 100 000 aborcji. Jedynie trzy do czterech procent aborcji ma związek ze wskazaniami medycznymi lub przestępstwem, we wszystkich pozostałych chodzi o „względy społeczne”. Dlatego tak potrzebna jest kultura gościnności dla nowonarodzonych i poczętych dzieci. AfD jest za kulturą życia, przeciwko wszelkim próbom bagatelizowania problemu aborcji, wspierania jej przez państwo czy wręcz proklamowanie jej jednym z praw człowieka.

Prawo i sprawiedliwość

Ponieważ poziom bezpieczeństwa wewnętrznego jest w Niemczech coraz niższy, konieczne są zmiany w policji i wymiarze sprawiedliwości. Aby mogły działać szybciej i efektywniej muszą zostać dofinansowane i wzmocnione kadrowo. Należy ograniczyć wpływ partii politycznych na mianowanie sędziów i prokuratorów W obliczu rosnącej agresywności i brutalności młodocianych kryminalistów i problemów z młodocianymi recydywistami należy na nich rozciągnąć prawo odnoszące się do dorosłych i obniżyć wiek odpowiedzialności karnej do 12 lat. Ponieważ ataki na funkcjonariuszy państwa – policjantów strażaków i członków służb ratowniczych zdarzają się coraz częściej, należy za czynną napaść na funkcjonariusza wprowadzić karę co najmniej trzech miesięcy pozbawienia wolności. Zamiast coraz bardziej rozszerzającej się ochrony przestępców należy zwiększyć ochronę ofiar. Przepisy dotyczące przestępców-obcokrajowców powinny ułatwiać i upraszczać procedurę ich wydalenia z kraju.

Prymat interesu narodowego w polityce zagranicznej

W interesie narodu niemieckiego – jako jednego z wielkich narodów przemysłowych – leży utrzymywanie i rozwijanie dobrych stosunków ze wszystkimi państwami. Polityka zagraniczna Niemiec winna być prowadzona tak, aby nas szanowano a nawet lubiano a nie nienawidzono, sadząc, że chcemy narzucić innym krajom nasze realne lub rzekome cnoty. Niemcy nie powinny mieszać się w wewnętrzne sprawy innych państw

Uczestniczenie w międzynarodowych sojuszach i organizacjach jest filarem niemieckiej polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa, uzupełnioną poprzez międzypaństwową kooperację. Według AfD RFN prowadzi dziś pozbawioną orientacji politykę dopasowywania się do okoliczności. Zdolność do podejmowania decyzji i działania w dziedzinie polityki bezpieczeństwa ulega erozji, stąd też Niemcy, skazane na ochronę i wsparcie ze strony sojuszników, zwłaszcza USA, nie mogą odpowiednio realizować swoich interesów. Potrzebna jest długofalowa, całościowa strategia w polityce bezpieczeństwa, uwzględniająca przede wszystkim narodowe interesy Niemiec i dobro narodu niemieckiego.

Błędne decyzje polityczne, fatalne zarządzanie, zaniedbywanie armii przez prawie trzy ostatnie dekady sprawiły, że niemieckie siły zbrojne tylko warunkowo zdolne są do akcji militarnych. Niezbędne jest wzmocnienie i modernizacja armii, tak aby była w stanie wypełniać swoje zadania w pełnym wymiarze. To jest warunek konieczny do tego, aby NATO, UE i międzynarodowa wspólnota państw postrzegały Niemcy jako równouprawnionego partnera. Członkostwo w NATO odpowiada interesom Niemiec w zakresie bezpieczeństwa o tyle, o ile NATO ogranicza się do roli sojuszu obronnego. Europejski filar NATO powinien zostać wzmocniony. Każde zaangażowanie w operacje NATO powinno stać w zgodzie z niemieckimi interesami i odpowiadać strategii mającej jasno wytyczone cele. Udział Bundeswehry w interwencjach militarnych jest możliwy tylko wtedy, gdy leży to w uzasadnionym niemieckim interesie narodowym

Dla Niemiec, Europy i NATO sprawą o zasadniczym znaczeniu jest stosunek do Rosji. Nie uda się bowiem zapewnić bezpieczeństwa w Europie i dla Europy bez włączenia Rosji. Niemcy, pozostając lojalnym członkiem NATO, muszą sąsiadowi na wschodzie poświęcać szczególną uwagę i współdziałać w rozwiązywaniu problemów pomiędzy Rosją a innymi krajami-sukcesorami ZSRR. Niemcy powinny działać na rzecz pokojowego regulowania konfliktów pomiędzy nimi z uwzględnieniem interesów i racji wszystkich stron.

Po 70 latach od zakończenia II wojny światowej i 25 latach od zakończenia podziału Europy na porządku dnia winny stanąć negocjacje na temat statusu oddziałów alianckich w Niemczech. Musi on zostać dostosowany do niemieckiej suwerenności. AfD opowiada się za wycofaniem wszystkich alianckich jednostek wojskowych stacjonujących na niemieckiej ziemi, a zwłaszcza wycofania broni atomowej. Niemcy powinny starać się o stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ oraz o wykreślenie ze statutu ONZ klauzuli o państwach wrogich. AfD jest przeciwko podpisaniu przez Niemcy umowy TIPP. Obserwatorzy niemieckiej sceny politycznej zauważają, że w pewnych kwestiach polityki zagranicznej stanowisko AfD zbliżone jest do stanowiska Partii Lewicy.

Inne postulaty programowe

AfD domaga się stworzenia konstytucyjnych możliwości organizowania ogólnokrajowych referendów oraz bezpośrednich wyborów prezydenta państwa. Jest za wzmocnieniem zasad federalizmu, samorządności regionalnej i lokalnej. Sprzeciwia się ograniczaniu prawa do posiadania broni, ponieważ byłoby to ograniczenie praw obywatelskich, kryminalizacja uczciwych, nie karanych obywateli i kolejny krok w kierunku państwowego nadzoru, kurateli i kontroli. Partie rządzące faktycznie zniosły tajemnicę podatkową i bankową, władze sprawdzają konta bankowe jak i kiedy chcą. Potrzebna jest odbudowa tajemnicy podatkowej i bankowej. Jeszcze większym krokiem w kierunku państwa-nadzorcy byłoby – w opinii AfD – zniesienie gotówki, co jest diametralnie sprzeczne z ideą liberalnego państwa prawa. Wbrew dążeniom rządu federalnego, MFW, EBC i niektórych państw należących do UE, gotówka musi bez żadnych ograniczeń pozostać legalnym środkiem płatniczym. Jej używanie należy do wolności i praw obywatela. Po zniesieniu gotówki nie tylko wzrosłaby zależność od banków a rola pieniądza jako lokaty wartości zostałaby w ogromnym zakresie ograniczona, ale powstałaby również możliwość zewnętrznej kontroli nad zasobami obywateli i ich konfiskaty w celu sfinansowania długów państwowych, których narobili politycy, lub dalszego „ratowania euro”. AfD zdecydowanie protestuje przeciwko planowanej przez rządy i banki totalnej kontroli nad przepływem pieniędzy i działalnością gospodarczą, nad życiem obywateli aż po najbardziej prywatne sfery. Kontrola taka przypomina tę znaną z państw totalitarnych; każda finansowa aktywność obywateli będzie jak na dłoni widoczna dla polityków i bankierów. Podejmowane przez obywateli próby zachowania resztek prywatności będą przypuszczalnie – pod pretekstem ścigania przestępców – zwalczane przy pomocy środków represji. Należy zawrócić z fatalnej drogi wiodącej od przezroczystego klienta banku do przezroczystego poddanego władzy.

AfD wskazuje na fakt, że cały system pieniężny toczy choroba. Wymaga on reformy polegającej na likwidacji kartelu banków centralnych i komercyjnych. Polityka zerowych a nawet ujemnych stóp procentowych prowadzona przez banki centralne oznacza drastyczną ingerencję w finansową wolność i własność obywateli. Jej skutkiem jest jeszcze większa władza państwa i sektora finansowego. AfD domaga się sprowadzenie do Niemiec złota będącego własnością niemieckiego banku centralnego, a przechowywanego jest w zagranicznych bankach centralnych.

Jeśli chodzi o tzw. politykę klimatyczną, AfD uważa, że wyniki badań na temat długofalowego rozwoju klimatu w związku z emisją CO2, są wielce niepewne i mało wiarygodne. Wykorzystują one hipotetyczne modele klimatu oparte na symulacjach komputerowych. Zjawisko globalnego ocieplenia spowodowane emisją dwutlenku węgiel nie jest do końca potwierdzone poprzez pomiary i obserwacje. Z ostrożności można w ramach międzynarodowych porozumień dążyć do stopniowego redukowania emisji CO2, ale wyłącznie na drodze sprzedaży certyfikatów. Stawianie sobie – jak czyni to niemiecki rząd – ambitnych celów zredukowania emisji CO2 bez oglądania się na to, co robią w tej sprawie inne kraje, jest całkowicie pozbawione sensu. „Dekarbonizacja“ jest dla rządu pretekstem do realizowania programu „wielkiej transformacji” społecznej, co wiąże się z drastycznym ograniczeniem wolności osobistej i gospodarczej.

„Energetyczny przełom” proklamowany przez rząd Angeli Merkel uważa AfD za szkodliwy absurd. Obowiązująca w Niemczech ustawa o energiach odnawialnych, pociąga za sobą gigantyczne koszty (subwencje wynoszą 27 mld euro rocznie), powoduje zniszczenie krajobrazu, bije po kieszeni konsumentów i szkodzi gospodarce. Jej skutkiem jest transfer środków od ludności i gospodarki do niewielu beneficjentów subwencji. W ciągu ostatnich 10 lat cena prądu podwoiła się i będzie dalej rosła. Dlatego ustawa o energiach odnawialnych powinna zostać skasowana. Należy także znieść państwowe regulacje dotyczące ocieplenia i podwyższenia wydajności energetycznej budynków i mieszkań, zakończyć subwencjonowanie energii pozyskiwanej z biomasy, wstrzymać niekontrolowaną rozbudowę energetyki wiatrowej, która przynosi więcej szkody niż pożytku; w drodze wyjątku urządzenia wiatrowe mogą być stawiane tam, gdzie nie wyrządzają szkód ludziom, zwierzętom i krajobrazowi.

AfD domaga się zniesienia przymusowego abonamentu radiowo-telewizyjnego i zamiany telewizji publicznej w płatną telewizję kodowaną, niezależną od polityków. Opowiada się przeciwko parytetom płciowym w edukacji i życiu zawodowym uważając, że równość kobiet i mężczyzn polega na równości szans. Domaga się też rezygnacji z, pozbawionego jakiegokolwiek sensu, przechodzenia z czasu zimowego na letni i odwrotnie.

Tomasz Gabiś

Jeśli spodobał ci się ten artykuł podziel się nim ze znajomymi! Przyłącz się do Nowej Debaty na Facebooku TwitterzeWesprzyj rozwój Nowej Debaty darowizną w dowolnej kwocie. Dziękujemy!

Komentarze

Komentarze

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNiemieckie zagrożenie. Czy napływ imigrantów może doprowadzić do „upadku cywilizacji europejskiej”?
Następny artykułRosyjskie reakcje na Brexit
Tomasz Gabiś był w latach 1982-1989 publicystą i współpracownikiem podziemnych czasopism wrocławskich „Region”, „Konkret”, „Nowa Republika”, „Ogniwo”, „Replika”, „Herold Wolnej Przedsiębiorczości”. W 1986 r. należał do założycieli ukazującego się poza cenzurą pisma konserwatystów i liberałów „Stańczyk”. W latach 1986-1989 roku był publicystą i redaktorem naczelnym „Kolibra” – autonomicznej, wrocławskiej części „Stańczyka”. W latach 1990-2004 był redaktorem naczelnym „Stańczyka”. Autor książki Gry imperialne (Wydawnictwo Arcana, Kraków 2008) Przetłumaczył z języka niemieckiego następujące książki: Erik von Kuehnelt-Leddihn, Przeciwko duchowi czasu, Wektory, Wrocław 2008, Josef Schüßlburner, Czerwony, brunatny i zielony socjalizm, Wektory, Wrocław 2009, Roland Baader, Śmiercionośne myśli. Dlaczego intelektualiści niszczą nasz świat, Wektory, Wrocław 2009. Gerhard Besier, Stolica Apostolska i Niemcy Hitlera, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2010. Jürgen Roth, Europa mafii, Wektory, Wrocław 2010. Bruno Bandulet, Ostatnie lata euro, Wektory, Wrocław 2011. Philipp Ther, Ciemna strona państw narodowych. Czystki etniczne w nowoczesnej Europie, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2012. Reinhard Lindner, Menedżer Samuraj. Intuicja jako klucz do sukcesu, Kurhaus Publishing, Warszawa 2015. Jana Fuchs, Miejsce po Wielkiej Synagodze. Przekształcenia placu Bankowego po 1943 roku, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2016. Maren Röger, Ucieczka, wypędzenie i przesiedlenie. Medialne wspomnienia i debaty w Niemczech i w Polsce po 1989 roku, Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy`ego Brandta Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydawnictwo Nauka i Innowacje, Poznań 2016. Pełny życiorys tutaj: http://www.tomaszgabis.pl/zyciorys/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ